Tekst zamieszczony obok pochodzi z książki
"Historia i kultura Żydów polskich. Słownik",
autorstwa Aliny Całej, Hanny Węgrzynek i Gabrieli Zalewskiej,.....................................
Na terenach okupowanych przez Związek Radziecki życie p.p. zamarło. Większość przywódców o. syjon. i bundowskich została aresztowana i osadzona w więzieniach lub łagrach (np. W. Alter, H. Erlich).
Objęły ich też akcje deportacyjne. Nieskuteczne próby odbudowy samodzielności polit. podjęto po zawarciu układu Sikorski–Majski, wykorzystując utworzenie Ambasady RP w Związku Radzieckim. W styczniu 1943 powstał Związek Patriotów Polskich (ZPP), podporządkowany całkowicie władzom radz. W 1944 przy ZPP utworzono Komitet Organizacyjny Żydów Polskich w ZSRR (na jego czele stanął E. Sommerstein), który m.in. wziął udział w pertraktacjach dotyczących repatriacji, uzyskując zgodę na objęcie nią także Żydów, obywateli II Rzeczypospolitej.
W 1944 w Lublinie część przedwojennych p. żyd. wznowiła działalność. Pierwszy chęć współpracy z nowymi władzami zgłosił Bund, reaktywowany we wrześniu 1944. W Krajowej Radzie Narodowej zasiadło trzech posłów żyd.: M. Szuldenfrei, reprezentujący Bund, Sommerstein z Ichud i A. Berman, przedstawiciel Poalej Syjon-Lewicy.
W listopadzie 1944 decyzją Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego powołano w Lublinie Centralny Komitet Żydów w Polsce (CKŻP), w którego skład weszły wszystkie legalnie istniejące p. żyd. Do 1950 istniało 11 p. żyd., z czego osiem uzyskało legalizację: Bund, Poalej Syjon-Lewica, Poalej Syjon-Prawica, Ha-szomer Ha-cair, Hitachdut, He-chaluc, Mizrachi, Ichud. Żydowscy komuniści utrzymali ograniczoną odrębność organizacyjną dzięki powołaniu przy CKŻP żyd. Frakcji Polskiej Partii Robotniczej (PPR).
Nielegalnie działały natomiast Agudas Isroel, rewizjoniści (przedwojenna NOS) i Żydowskie Stronnictwo Demokratyczne (przedwojenna Jidisze Folks-Partaj).
Największe wpływy w społeczności żyd. posiadały p. syjon., a wśród nich liberalna Ichud, w 1947 licząca 8 tys. członków, podczas gdy Bund miał 1,5 tys. członków. Istnienie niezależnych p. tolerowano do 1949. Żydowska frakcja PPR utraciła organizacyjną samodzielność. Bund rozwiązał się 16 I 1949. Następnie władze komunistyczne przystąpiły do likwidacji p. syjon., wyznaczając im terminy rozwiązania (Mizrachi do 1 XII 1949, Hitachdut do 20 XII 1949, Ichud do 1 I 1950, Poalej Syjon do 1 II 1950). Partie żyd. w Polsce przestały istnieć, a większość działaczy polit. wyemigrowała z obawy przed represjami. G.Z.
..............................................................................................
Henryk Ehrlich (ur. 1882, zm. 15 maja 1942) - redaktor wydawanego w języku jidysz dziennika Fołks-Cajtung, członek rady miejskiej Warszawy i członek żydowskiej partii socjalistycznej Bund. Członek egzekutywy II Międzynarodówki.
Po wybuchu II wojny światowej Ehrlich przedostał się do strefy sowieckiej, gdzie został aresztowany w Brześciu już 4 października 1939 roku. 2 sierpnia 1940 roku został skazany na śmierć przez "trójkę" NKWD w Saratowie; 27 sierpnia wyrok został zamieniony na 10 lat łagru. We wrześniu 1941 roku na mocy układu Sikorski-Majski Ehrlich został zwolniony. Zaproponowano mu uczestnictwo w tworzonym w ZSRR Żydowskim Komitecie Antyfaszystowskim (powstałym ostatecznie w lutym 1942) , na którego czele Józef Stalin postawił Salomona Michoelsa) i który miał prowadzić - i prowadził- prosowiecką propagandę w krajach zachodnich (przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych).
Tymczasem Ehrlich miał odlecieć do Londynu razem z generałem Sikorskim (którego wizyta w Moskwie była wyznaczona na grudzień),by wejść w skład władz RP na emigracji.
W grudniu 1941 Ehrlich i Wiktor Alter zostali ponownie aresztowani przez NKWD w Kujbyszewie, gdzie przebywali w ambasadzie RP. Aresztowanie wybitnych działaczy II Międzynarodówki wywołało burzę w kręgach socjalistycznych na Zachodzie i oficjalne interpelacje do władz sowieckich. Te przez cały 1942 rok zachowywały milczenie, by w lutym
1943, po zwycięstwie pod Stalingradem, ogłosić, że Ehrlich i Alter zostali oni rozstrzelani, jako "szpiedzy Hitlera."
W rzeczywistości, po kolejnym aresztowaniu Henryk Ehrlich stał się więźniem nr 42 i już 23 grudnia 1941 roku został skazany na śmierć za "zdradę" ale wyroku nie wykonano gdyż popełnił samobójstwo wieszając się na kracie okna w celi.
=======================================================================
Bund został założony 7 października 1897 roku w Wilnie. Celem tego ugrupowanie było zjednoczenie wszystkich żydowskich robotników cesarstwa rosyjskiego w jednej, socjalistycznej partii. W skład imperium rosyjskiego wchodziły wówczas tereny dzisiejszych państw takich jak Litwa, Łotwa, Białoruś, Ukraina i większość terytorium Polski.
Były to obszary, na których zamieszkiwała wówczas większość wszystkich Żydów na świecie.
Początkowo Bund dążył więc do tego, aby przyłączyć się do szerszego ruchu socjaldemokratycznego i współtworzyć demokratyczną i socjalistyczną Rosję.
Żyjący w takim państwie Żydzi mieli zostać oficjalnie uznani za naród i otrzymać status pełnoprawnej mniejszości narodowej.
W 1898 roku partia weszła w skład Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji, stając się jedną z organizacji założycielskich na I Kongresie w Mińsku w marcu 1898 roku. Do 1902 Bund był autonomiczną częścią SDPRR. Przez ten czas postrzegany był jako reprezentacja Żydów wewnątrz SDPRR, pomimo tego jednak wielu rosyjskich socjalistów o żydowskich korzeniach, zwłaszcza pochodzący spoza tzw. Strefy Osiedlenia, wstąpiło bezpośrednio do SDPRR.
Na II Kongresie SDPRR, który odbył się w Brukseli i Londynie w sierpniu 1903 roku, autonomiczna pozycja Bundu w ramach organizacji została zanegowana przez większość delegatów. W odpowiedzi przedstawiciele Bundu opuścili obrady kongresu i doszło do wyjścia tej partii z SDPRR.
Był to jeden z wielu rozłamów, jakie nastąpiły później w łonie rosyjskiego ruchu socjalistycznego. Bund formalnie ponownie połączył się z SDRPP, kiedy to wszystkie frakcje zjednoczyły się na IV Kongresie w Sztokholmie, który odbył się w kwietniu 1906 roku. Pomimo tego partia zachowała pewną niezależność.
Bund generalnie opowiadał się za linią programową mienszewickiej frakcji, przewodzonej przez Juliusza Martowa, a przeciwko frakcji bolszewickiej Włodzimierza Lenina
Bundowcy tworzyli organizacje walczące z pogromami oraz urzędowym antysemityzmem czarnej sotni. Okres największej popularności partii to czas rewolucji w 1905 roku, Bund szczególnie aktywnie działał w dzisiejszych miastach białoruskich. Później nastąpił silny kryzys w szeregach organizacji, spowodowany znacznym spadkiem liczby członków, wywołanym przez emigrację Żydów z terenów cesarstwa rosyjskiego.
W 1910 roku powstała młodzieżowa organizacja partii, Cukunft (Przyszłość).
W 1915 Bund podzielił się na dwie samodzielne partie: rosyjską i polską. Rosyjski Bund poparł zdecydowanie rewolucję lutową w 1917 roku, podobnie jak inne socjalistyczne partie rosyjskie. Nie wsparł jednak rewolucji październikowej, podczas której bolszewicy doszli do władzy.
Podobnie jak mienszewicy i inne nie-bolszewickie ugrupowania, Bund wzywał do zebrania Konstytuanty. Czołowym ówczesnym działaczem bundowskim w Piotrogrodzie był Michaił Liber, który został później aresztowany na rozkaz Lenina. Wojna domowa w Rosji oraz zwiększający się antysemityzm owocujący kolejnymi pogromami urządzanymi przez nacjonalistów i "Białych", sprawiły iż Bund zmuszony był uznać rząd radziecki. Wielu członków partii walczyło w szeregach Armii Czerwonej.
Efektem tego był rozłam, kiedy to lewe skrzydło Bundu przyłączyło się do bolszewików (później podobnie postąpiło centrum partii pod przywództwem Mojsze Rafesa).
W 1922 roku rosyjski Bund zakończył swą działalność jako niezależne ugrupowanie. Wielu byłych bundystów stało się ofiarami stalinowskich czystek w latach 30.
Bund w Polsce
Tuż przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości, Bund zorganizował na jej terenie dwie nielegalne konferencje partyjne: w 1917 i 1918 roku. Partia wzięła także udział w pierwszych wyborach parlamentarnych w 1919 roku.
W 1920 miała miejsce kolejna konferencja krajowa, podczas której doszło do zjednoczenia z Żydowską Partią Socjal-Demokratyczną.
W tym czasie w łonie organizacji zaczęły rysować się silne podziały ideologiczne. Przedmiotem sporu był stosunek żydostwa do takich kwestii jak np. dyktatura proletariatu, demokracja parlamentarna, II Międzynarodówka. Z tego powodu na początku lat 20. oderwała się od partii tzw. grupa kombundowska, która następnie wstąpiła w szeregi Komunistycznej Partii Polski. Pomimo tego spory programowe miały miejsce także później, w latach 30.
Bund należał do Paryskiego Biura Rewolucyjnych Socjalistycznych Partii, jednak w czerwcu 1930 roku, na zjeździe partyjnym w Łodzi zadecydowano, iż przystąpi on do II Międzynarodówki Socjalistycznej.
14 lutego to data uchwalenie rezolucji ideowej, będącej programem partii. "Bund uznawał się w niej za socjalistyczną partię żydowskiej klasy robotniczej i organiczną część ruchu socjalistycznego w Polsce i na świecie. Krytykowano Związek Radziecki i politykę komunistów, równocześnie wzywając do współpracy z nimi. Bund uznawał, że narodowe i społeczne wyzwolenie mas żydowskich nastąpi wraz z upadkiem kapitalizmu. Syjonizm postrzegano jako utopię, zaś w środowiskach ortodoksyjnych widziano przeszkodę w drodze do postępu. Żądano zniesienia wszelkich ograniczeń wobec ludności żydowskiej, domagając się jej pełnego równouprawnienia, a także swobodnego rozwoju świeckiej kultury żydowskiej."[1]
W tym czasie wpływy Bunud w Polsce środkowej i południowo-wschodniej były bardzo znaczne. Partia posiadała własną sieć organizacji kulturowych i społecznych, skupiających m.in. kobiety, osoby uprawiające sport, dzieci. Istniały także bundowskie żydowskie związki zawodowe i partyjne spółdzielnie.
Najbardziej znanymi członkami Bundu w okresie międzywojennym byli m.in. Wiktor Alter, Henryk Ehrlich, Maurycy Orzech i Szmul Zygelbojm. Twórcą hymnu Bundu - pieśni Di Szwue ("Przysięga") był Szymon Anski.
Struktura
Organizacja partyjna opierała się na grupach miejscowych, będących najmniejszymi komórkami organizacyjnymi. Każda grupa miejscowa miała swój komitet partyjny. Najwyższą władzą Bundu był Zjazd Partyjny. Wybierał on Centralny Komitet oraz Radę Partyjną (organ doradczy). W skład Centralnego Komitetu wchodzili delegacie desygnowani przez większe organizacje lokalne partii.
W 1929 roku zmieniono wewnętrzną organizację partii. Radę Partyjną zastąpiła Rada Naczelna. Powoływana ona była przez Zjazd Partyjny. Rada wybierała spośród zasiadających w niej osób, członków Centralnego Komitetu. Przyjęcie uchwały partyjnej wymagało zatwierdzenie jej przez Plenum.
II wojna światowa
Marek Edelman (ur. 1922) - przedwojenny członek Bundu, uczestnik powstania w gettcie warszawskim, późniejszy członek opozycji antykomunistycznej i poseł.
Bundowcy podczas II wojny światowej aktywnie organizowali żydowski ruch oporu (np. w powstaniu w gettcie warszawskim, walczyli tam m.in. bundowcy Abrasza Blum i Marek Edelman). Jednakże Bund nie wszedł w skład Bloku Antyfaszystowskiego oraz Żydowskiego Komitetu Narodowego, prowadząc jedynie współpracę z ŻKN poprzez organa Żydowskiej Komisji Koordynacyjnej. Bund utworzył kilka oddziałów w ramach Żydowskiej Organizacji Bojowej, działającej na terenie getta warszawskiego. Leon Feiner reprezentował partię w prezydium Żegoty.
W Polskiej Radzie Narodowej pełniącej funkcje emigracyjnego parlamentu, przedstawicielem Bundu był Szmul Zygelbojm, który po upadku powstania w getcie warszawskim, popełnił samobójstwo przez samospalenie w proteście przeciw bezczynności aliantów wobec ludobójstwa Żydów. Pozostali przedwojenni liderzy Bundu, zginęli zamordowani przez Niemców (Maurycy Orzech), oraz NKWD (Wiktor Alter i Henryk Ehrlich).
Holocaust zdziesiątkował Bund, który jednak niemal od razu po wojnie aktywnie wznowił legalną i jawną działalność. I konferencja partyjna odbyła się już w listopadzie 1944 roku. Bund wziął udział w wyborach parlamentarnych w 1947 roku, tworząc wspólną listę z PPS, co zaowocowało wejściem do parlamentu jednego przedstawiciela Bundu.
W ramach uczestnictwa w Centralnym Komitecie Żydów Polskich (CKŻP), Bund stanowił przeciwwagę dla ugrupowań syjonistycznych. Zamiast emigracji do Palestyny, propagował odbudowę społeczności żydowskiej w Polsce. Jednak doświadczenia wojenne spowodowały spadek popularności tego programu - partia liczyła w 1947 roku tylko ok. 1,5 tys. członków.
Pomimo tego osłabienia, Bund nadal prowadził działalność społeczną i kulturalną. Zakładał domy dziecka, kluby, biblioteki, kuchnie ludowe, szkoły, czytelnie, bursy, spółdzielnie itd. Kontynuował także sięgającą swymi korzeniami okresu międzywojennego, współpracę z PPS.
Pomoc materialną otrzymywał od funkcjonujących za granicą, zwłaszcza w USA i Francji, organizacji bundowskich. Jednak PPR dążyła do osłabienia wpływów Bundu, rozbicia go i wchłonięcia jego członków. Popierała ona wewnętrzną frakcję w łonie Bundu, opowiadającą się za połączeniem z komunistami. Efektem tego było wstąpienie części Bundu do PPR w 1948 roku. W wyniku tego powstała tzw. Frakcja PZPR przy CKŻP. Ci, którzy nie zgodzili się na takie posunięcia, zostali zmuszeni do migracji, lub wyjechali dobrowolnie (głównie do Francji). W tym czasie czołowymi działaczami partyjnymi Bundu byli m.in. Salo Fiszgrund, Szloma Herszenhorn, Ignacy Falk, Gerszon Fogiel.
Zakończenie historii Bundu w Polsce to styczeń 1949 roku. Wówczas to Nadzwyczajny Zjazd partii, zdominowanej już w przeważającym stopniu przez komunistów, opowiedział się za rozwiązaniem partii i złożył samokrytykę swojej poprzedniej działalności. Wezwał także swoich członków do wstępowania do PZPR.
Bund dziś
אַלגעמײַנער ײדישער אַרבעטער בונד אין ליטע פוילין און רוסלאַנדBund przetrwał obecnie jako niewielki ruch polityczny, działający w żydowskich wspólnotach głównie w USA, gdzie m.in. organizuje od lat 50. XX wieku obozy letnie nazywane Camp Hemshekh. Organizacje bundowskie działają także w Kanadzie i Australii. W Wielkiej Brytanii Żydowska Grupa Socjalistyczna twierdzi, iż kontynuuje działalność Bundu. Pozostałości oryginalnego Bundu afiliowane są w większości przy Międzynarodówce Socjalistycznej.
W 1997 roku obchodzona była setna rocznica powstania Bundu. Uroczystości odbyły się w Nowym Jorku, Londynie, Warszawie i Brukseli.
2006-12-06 o godz. 10:04
Więc to Pan jest autorem Egidowych `Szachów? Ponieważ w stanie wojennym program dwukasetowy `Pod Egidą` był przeznaczony na przemiał [sam kupilem to nielegalnie za niezły grosz] z powodu `niebłagonadiożnosti`, może Pan jako `ofiara zbrodniczego systemu` ubiegać się o nowe i słuszne kombatanctwo!!! Oj, to się dopiero nam porobiło!!! Poza tym - skecz AKTUALNY-NADAL-NIESTETY. Pamięta Pan zapewne [bo własne teksty często zapomina się szybko], że jeden z uczestników grał w szachy, drugi preferował warcaby… KABARET TRWA NADAL… SZACHY I WARCABY JAKO GRY ZBYT WYCZERPUJĄCE INTELEKTUALNIE [lepperowców i elpeerowców] zostały zastąpione swojskim PALANTEM i [pardon!!!] DUPCEM ergo SALONOWCEM…
2006-12-06 o godz. 10:07
To podobieństwo do PRL wcale nie jest zabawne…
I myślę, że w dzisiejszych czasach wszystko co złe nie kojarzy się z Czarnymi (bo Czarni jak wiadomo są “nasi”, toruńscy), ale z Czerwonymi.
Jeszcze jedno. Jeśli królem jest Lech, to królową jest… Jarosław? W sumie by się zgadzało, bo w szachach królowa ma o wiele więcej ruchów…
2006-12-06 o godz. 10:09
Może trzeba spojrzeć z innej strony. Coraz bardziej odnoszę wrażenie iż to sami bracia wywlekają te brudy bo zachciało im się znowu wyborów- już od samego rana znowu te sondaże!!! Czy my mozemy żyć w normalnym kraju a nie w jakimś moralnym bagnie? Co do tej afery rozporkowej, to po wczorajszym programie Teraz My, ta pani jest dla mnie po prostu mszczącą sie byłą kochanką, którą ktoś teraz sprytnie wykorzystał do celów politycznych. Nie chcę być obrońcą Samoobrony, ale trzeba obiektywnie spojrzeć na tą sprawę i miarkować się w oskarżeniach. W końcu nie chciała być sprzątaczką i sama wybrała drogę kariery- na skróty!
2006-12-06 o godz. 10:12
Problem w tym, ze koncowka moze troche potrwac. A tym samym bedzie nas ona jeszcze sporo kosztowac. Tanie panstwo powinno miec szybkie koncowki, ale wiadomo juz od ponad roku, ze to haslo to tylko taki lep na muchy. Drugi problem jest taki, ze ta koncowka rozgrywa sie pomiedzy figurami tych samych Bialych (z pasywnym udzialem rowniez bialych pionkow). Czarni nie szachuja Bialych, bo zajeci sa szachowaniem siebie nawzajem we wlasnych szeregach. Szachownica zas nie ma ciagle nic do powiedzenia. Koncowka potrwa wiec niestety jeszcze ze 3 latka.
2006-12-06 o godz. 10:20
„Chyba rozpoczyna się to, co w partii szachów decydujące: końcówka.”
I oby!Amen
Ps. Szachy , były rewelacyjne i okazały się ponadczasowe.
2006-12-06 o godz. 10:26
Dwa kubły to mało.
2006-12-06 o godz. 10:45
Witam Pana
Zawsze wiedziałem, że szachy to gra dla typów spod ciemniej gwiazdy! Dlatego w przedszkolu moją pasją były warcaby. Później rysoraki a jeszcze później komiksy. Aż nadszedł czas na coś poważniejszego: kabarety! Tak, to jest dopiero rozrywka! Każdy dzień, niczym nowy odcinek thilera zapiera dech w piersiach, mrozi krew w żyłach I wywołuje pytanie:, „co to Q.. za pop.. kraj i co Ja tu robie!?” Odpowiedz jest dość prosta, co można robić w takim kraju? Gdy widzę w kanale (dosłownie i w przenośni) tv te zakazane twarze przeżucam pilotem na sport. I nawet, jeśli grają w szachy, to patrzę, bo tamtych ryjów już zdżierzyć nie mogę!!
Nie można się dziwić Romkowi z lpr, że wypiera się ludzi z nazistowskiego grilla z pieczona swastyką. Jak mówi jedna z podstawowych zasad polityków (i złodziei), „ Jeśli złapano cię za rękę, powiedz, że to nie twoja ręka!”. W przypadku Łyżwińskiego i Leprera zasada brzmi trochę inaczej..
Nie zmienia to faktu, że jeśli zarzuty się potwierdzą to polska polityka osiągnie DRUGIE DNO! Zaciągną ją tam nie sama Samoobrona, lecz ten, który wziął ją na pokład JK.
Chciałbym premierowi osobiście pogratulować, jestem pewnie, że wiedział o takich machlojach i za cenę większości w parlamencie zrobił z niego GNOJóWKE! W nieco ponad rok udało się Pis to, na co LSD i Miller długo pracowali.
Pozdrawiam.
P.S Był Pan, Panie Dalnielu grzeczny w tym roku;)?
2006-12-06 o godz. 10:56
Oj nie. nie - marzyciele. To dopiero ten pociąg nabiera rozpędu. Myślę, że co smakowitsze kąski jeszcze przed nami. A zwrotów nagłych i zaskakujacych w tym korowodzie (M.Grechuta: “Kto pierwszy był fakirem, kto pierwszy astrologiem, kto pierwszy został królem, a kto chcial zostać Bogiem….” - wiemy dziś już, że to Jarosław K. a owym fakirem kot Buś) polskiej “wnutriennej” polityki jeszcze będzie co niemiara.
Ale, ale czeka nas przeformowanie prawej strony. Partia bliźniąt pożerając “przystawki” sama musi się radykalizować “od dołu”, a to pozostawia na prawym-centrum dla Rokity-Marcinkiewicza sporo miejsca (+ spady i niedopieszczeńcy z dzisiejszego PiS-uaru oraz twardzi konserwatyści “rokitolubne” z obecnego PO). A dalej - to już o tym pisałem niczym wieszczka, jak będzie.
Jak mawiali starożytni Rosjanie - pożywiom, uwidim.
2006-12-06 o godz. 11:10
Tak. Ale kto gra? Po jednej stronie jako gracza można postrzegać premiera-prezydenta. Ale czy graczem jest też Donald Tusk? Albo ktoś z jego otoczenia? Bo ja mam wrażenie, że już nikt nie gra, a sytuacja wyrwała się spod kontroli. Zaś te zaskakujace przenosiny są świadectwem słabości systemu partyjnego, jako takiego i papierowości politycznych karier.
2006-12-06 o godz. 11:18
Biale i spolkowicze trzymaja sie mocno Panie Redaktorze.
Wyrastaja z pulchnej by nie powiedziec opuchlej gleby.
O ile Sa. reprezentuje to co prymitywne i podle u naszego ludu,jesli slowo “lud”jeszcze cos znaczy,to PIS reprezentuje to co glupie i zle u sporej czesci inteligencji.
Tej czesci inteligencji ktora nabyla w “procesie przetrwania PRL” mentalnosc cwaniaka i dwulicowca.Moze stala sie taka z koniecznosci, jak to mawiali “by zachowac substancje”.Substancja sie zachowala i wyszla z “zelmerowskiej chlodziarki” nieswieza.
Inteligencja ta pozbawiona rzetelnej, wolnej infornacji korzystala z plotki i insynuacji. Budowala swoj obraz swiata na podstawie ulamkowych obserwacji, przez filtr cenzury i resentymemtu.Nie ufac nikomu to bylo jej haslo.Spiski, jako wyjasnienie na wszystko.Mlodzi ludzie pozbawieni nieokaleczonych podrecznikow budowali obraz przeszlosci na podstawie “opowiesci Dziadunia” moze i szacownego osobnika,ale jego informacje nie wsparte, nie “kontrolowane” wyzszym poziomem analizy produkowaly w glowinach sieczke intelektualna.
Ofiary? Moze,ale to ofiary zle,podejrzliwe,agresywne.Mlodsi to dziedzicza. Nie przez geny,jak chca poslowie PIS, to wyniesiona z domu mentalnosc.
Czy mozna bylo sie przed tym obronic?Tak.Jak pisal ,teraz juz klasyk,
“wystarczyla odrobina smaku”.
PIS jest partia tych ktorym tej odrobiny zabraklo. Takich jest jeszcze wielu.
————————————————————————————–
A Pan gdzie w tym tygielku? Moze to nie bedzie “mily” komplement.Ale…
Byl Pan kolorowym ptakiem w szarosci.Za te “barwnosc” i “szczebiot”
dzieki.
2006-12-06 o godz. 11:21
Wewe (godz.10:09) chyba ma racje… Bo to by sie ‘kupy’ trzymalo. Jaroslaw chcialby sie w sprytny sposob pozbyc swoich dwoch wiez, strata wiez w tak waznej partii szachow nie moze byc za darmo. Dlatego przy utracie wiez, trzeba sie wzmocnic. Ale wzmocnienie w tym przypadku odbedzie sie dzieki wzmocnieniu pozycji w wyborcach, no bo na kogo zaglosuja wyborcy Samoobrony i LPR’u? Na SLD? Na Demokratow? Do wyboru pozstanie im tylko PIS i PO. Jarek nie zaryzykuje wyborow, bo taki ruch to przeciez nie w jego stylu. Mniejszosciowy rzad pograzy jego samego, bo w opozycji bedzie mial wszystkich… Co pozostanie? : )
Pozostanie wiecznie rozmemlany i niezdecydowany Donald, z buntowniczym Jankiem, ktorzy po dluuuuugich i burzliwych rozmowach oglosza PISPO… I wtedy… w srodku jednej parti szachow, rozpocznie sie kolejna… Bez wiez, gdyz te pojda w zapomnienie i stana sie politycznym planktonem. Tak to widze… Okolo marca przyszlego roku, najpozniejszy wg mnie termin, powstanie nowa koalicja… Ktora sie nie utrzyma, gdyz Jaroslaw w swym autorytarnym swiecie, takze wyborcow PO bedzie chcial do siebie… zeby miec wszystkich… Zacznie sie kolejna jadka… I tak bedzie do wiosny lub jesieni 2009 roku.
… obym sie mylil
2006-12-06 o godz. 11:40
Panie Danielu,
Ustawiając Kaczyńskich na szachownicy (w roli hetmana i króla) zakłada Pan, że tę partię nie oni rozgrywają (a np. anioł z szatanem). Tymczasem Bracia bawią się w prozaicznego Chińczyka. Raz trafią na premiowane pole z kolejną zdobytą instytucją, raz muszą się cofnąc lub zatrzymać w punkcie “naziści”, “obleśnicy” itd. Mimo chwilowych spowolnień, ich pionki śmiało zmierzają do końca planszy, na którym czeka skarb w postaci IV RP.
2006-12-06 o godz. 12:06
wewe
Nie popadajmy w paranoje, w teorie spiskowe .Panowie K. to cwane LICHO, ale tylko licho.Az tak “subtelnie”nie graja.To po poprostu cena jaka placa za koalicjanta, ktoremu sie teraz “wypsnelo”. Dalsze gierki to beda dzialania ex post. nawet jesli skonsumuja SO. to tylko za cene upodobnienia sie do niej.Stana sie tym co zjedza.
z “Naszego Dziennika”:
“Zdaniem naszych informatorów, Samoobrona jest gotowa zablokować ujawnienie raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, jeżeli premier Jarosław Kaczyński nie “wyciszy” afery związanej z rzekomym wykorzystywaniem seksualnym kobiet przez liderów tej partii.”
To dopiero material na teorie spiskowe, ale nie dajmy sie zasPISkowac.
2006-12-06 o godz. 12:09
Pioro Jedlickiego, to jak Visconti we wloskiej kinematografi.
Do takich jak L. Visconti mozna sie tylko zblizac
2006-12-06 o godz. 12:12
Panie Danielu ,ta końcówka to chyba nasze marzenie ! Szachy pamiętam . Sam smak; nie wiadomo tylko : żałować,że ponadczasowe,czy nie .Wtedy to chyba mimo wszystko nie byo przy az tak otwartej kurtynie. Dziwie sie osobiscie ” atrakcyjnemu Kazimierzowi” ,że daje soba tak pomiatać. Ale ta sruba, co to go do władzy przyspawała,chyba truuudna do odkręcenia…Pozdrawiam.
2006-12-06 o godz. 12:13
Zapomniał Pan, Panie Danielu napisać jeszcze o tym, że w tej partii szachów, w przeciwieństwie od tamtych, PRL-owskich jest jeszcze sędzia… tym sędzią sa media…
A właściwie nie jeden a kilku, którzy stoją za graczami i podpowiadają im - nie zawsze dobrze, ruchy.
A z tym wywracaniem szachownicy… to jednak nie społeczeństwo tym razem… lecz sami gracze.
A “Małpę”, mój ulubiony skecz, to Pan napisał, czy Groński ?
I mój Boże… co by polski kabaret zrobił bez zdolnych Żydów…
Ukłony
Azrael
2006-12-06 o godz. 12:14
Panie Danielu, moi szanowni przedmówcy, to nie tak.
To król i królowa nie potrzebują już wież, więc w grze przeciwko Czarno-czerwonym rzucają je im na pożarcie, mając na celu wzmocnienie Jedynie-białych. Taki ruch nazywamy w szachach gambitem. A w polityce, cóż, zapewne wieże już się nie sąpotrzebne, a kto wie, może kiedyś mogłyby urosnąć w siłę, a tego król i królowa chyba by nie chcieli.
A poza tym, do licha, kot nazywał się Busio, a nie Buś. Proszę nie zakłamywać historii.
2006-12-06 o godz. 12:35
Panie Danielu, czy istnieje jakieś wydawnictwo, w którym można szukać skeczów napisanych przez Pana? Już może troche nieaktualne i dla młodego człowieka jakim jestem nie do końca będą zrozumiałe, ale kunszt autora pewnie będzie i tak widać.
A co do emigracji to sam jestem aktualnie w Kopenhadze na półrocznym stypendium. W styczniu wracam do Polski, by w czerwcu/lipcu skończyć studia i wyjechać do Hiszpanii. Wyjazdów będzie coraz więcej i nie ma się co dziwić, skoro atmosfera w kraju marna a przyszłość nie rysuje się zbyt kolorowo. Bycie młodym człowiekiem, który chce zacząć swoje życie jest naprawdę stresujące - a rząd nie robi nic i nawet nadziei nie daje… Młodzi wracać nie będą, jeszcze nie teraz… no, może na wybory tylko jak ich kto zachęci… tylko kto ma to robić???
Pozdrawiam i gratuluje bardzo udanego wpisu
2006-12-06 o godz. 12:44
Chyba to nie spisek.Sypie sie koalicjant ,sypie sie MSW w raczkach
Bajko p i s arza.Jesli potwierdza sie plotki ze Dyrektor naszego bezpieczenstwa popil i trzeba bylo pakunek do Siedlec dostarczyc to tylko swiadczy o jakosci metod doboru personelu do ministerstwa.Swiadczy o poziomie ludzi gotowych do pracy “z i w” PIS.
Ta ponura puenta serialu o Zlotopolskich moze zwiastuje koniec
c z w a r t e j.
Zal ludzi.
2006-12-06 o godz. 12:50
Święte słowa oj święte. Chociaż to kabaret to przeraża. To co się dzieje w mojej 60-letniej głowie nie mieści się.
2006-12-06 o godz. 13:02
Szachy są grą trudną i wyrafinowaną, pewnie dlatego tak ją lubią myśliciele i Marek Borowski. Do obecnej koalicji bardziej pasuje gra w durnia albo w dupniaka, gdy uczestnikami są koalicjanci z Samoobrony. Właśnie wirtualna doniosła, że ABW sprawdza na wniosek posła Wrzodaka (lepiej mieć wrzód na d… niż Wrzodaka w sejmie) prospekt emisyjny TVN. Wygląda na to, że Władza odwzajemnia się TVN za Morozowskiego i Sekielskiego, za “Szkło konataktowe” i wszystko co TVN (zwykła i 24) zrobiła bracim K. i mogła zrobić. Jak pisałem post na temat inwazji Springera, to wspomniałem o podobnej możliwości, ale nie sądziłem że słowo tak szybko stanie się ciałem.
2006-12-06 o godz. 13:12
Naród wywróci szachownicę, ale ta nowa partia będzie rozgrywana tymi samymi pionkami, tylko przemalowanymi na inne kolory.
2006-12-06 o godz. 13:35
Maniek pisze…
…z elegancją i grandilokwencją żula z Bazaru Różyckiego - `Zawsze wiedziałem, że szachy to gra dla typów spod ciemniej gwiazdy!`
Jego mimowolny adwersarz `Olek 51` pisze: `Szachy są grą trudną i wyrafinowaną, pewnie dlatego tak ją lubią myśliciele i Marek Borowski`.
Jak my lubimy w braku rzeczowych argumnetów bić na odlew kalumnią, pogardą, insynuacją , obelgą. Naród pełen wzniosłych ideałów i ponadczasowych wartości oferowanych degenerującej się Europie.. Tak?
2006-12-06 o godz. 13:59
Poczekajcie, poczekajcie! Już nie długo wszyscy będziemy grali w Chińczyka
2006-12-06 o godz. 14:05
W paski?????????
2006-12-06 o godz. 14:20
Prawdopodobnie ten chocholi taniec nie potrwa zbyt długo. Być może, kiedy życie polityczne osiągnie już takie dno, że nikt już nawet nie zapuka od spodu, wtedy niektórzy z was dopuszczą myśl, że można by zagłosować na Partię Kobiet.
2006-12-06 o godz. 14:30
A ja powoli pana przestaje lubić, co pan napisze to dobre i grześ już nie ma nic wiele do dodania, bo blado wypadnie w tym towarzystwie.
PS. Azrael, co by w ogóle polska kultura bez Żydów zrobiła, zresztą bez Żydów i naszej katolickiej Polski by nie było, a dokładniej bez tego Żyda sprzed 2 tys lat, w imieniu którego wielu głosi teraz w Polsce do Żydów nienawiść. Paranoja.
2006-12-06 o godz. 14:46
Nie wierze w poczatek koncowki. Wybory bede dokladnie za 3 lata. PiS nie moze rzadzic bez Samoobrony i LPR, a one znikna w przyspieszonych wyborach, wiec sie na nie nie zgodza. Normalni poslowie z PiSu tez nie…. co najwyzej pionek zostanie … krolowa, czyli (co brzmi teraz jak herezja) poslowie PiS z czasem albo zdetronizuja J. Kaczynskiego, albo J. Kaczynski sie zradykalizuje i dorowna do poslow, skazujac PiS na pozycje polityczne LPRu i Radia Maryja, czyli marginalizacje. W ten sposob wiekszosc poslow (PiS, Lepper, LPR) bedzie zakladnikami niskich notowan, sklebieni w uscisku w prawicowo-narodowym narozniku. Bedzie za to coraz brudniej, coraz agresywniej, coraz bardziej prostacko (po aferze rozporkowej, pewnie “wyplynie” cos na np. J. Kaczynskiego i np. homosekualizmu) i tak sie bedzie toczyc do jesieni 2009, a potem jak przewidzial sp. Stanisal Lem, po Kaczynskich slad zaginie;-)
2006-12-06 o godz. 15:04
Zet-A pisze: o Mnie:p
“M pisze…
…z elegancją i grandilokwencją żula z Bazaru Różyckiego”- Jej komentarz:
“Jak my lubimy w braku rzeczowych argumentów bić na odlew kalumnią” Amen Moja Droga.
Nie zamierzam cię obrażać od żuli meneli i tym podobnych, ale Proszę: 1. Nie bądź hipokrytką. 2. Co do szachów, użyłem sformułowania “spod ciemniej gwiazdy” w kontekście GRACZY- politycznych! Jeśli ktoś, kto lubi szachy poczuł się w jakiś sposób urażony to już wie, co miałem na myśli.
Pozdrawiam.
2006-12-06 o godz. 15:15
No dobrze, ale jak w tę metaforyczną szachownicę wpisać fakt, że w czasach GPSów, czipów, PINów papilarnych, satelitarności i nanotechnologii polska policja przez trzy dni nie może znaleźć radiowozu wraz z załogą, który - smutne to, bo szkoda ludzi - wpadł do bajora i nawet wystawał?
2006-12-06 o godz. 15:26
TesTeq
Czemu w Chińczyka? Przewidujesz że trzeba będzie kupić chińskie podróbki premiera i prezydenta?
Co do sytuacji w koalicji, łatwo wyobrazić sobie taki scenariusz: Kaczyńscy pokazują na przystawki: to ku..wiarze i naziści, więc nie możemy z nimi współrządzić, więc robimy wybory, a wy, co głosowaliście na LPR i Samoobronę, głosujcie na czysty moralnie (czysty hłe hłe) PiS.
ale obawiam się że to za łatwe. Obawiam się, że PiS chodzi raczej o dyscyplinowanie przystawek. A Sejm, rząd i koalicja będą trwać do końca kadencji.
Bo PiS tak łatwiej. Kto wie, jakie będą naprawdę wyniki wyborów? Do tego jeszcze trochę i przyciągną Rokitę, tego zbrodniarza (jaśnie pana Kaczyńskiego własne słowa) i paru jego popleczników.
chciałbym, żeby to co się w Polsce teraz dzieje jak najszybciej się skończyło. Ale obawiam się że nieprędko, nieprędko. Na domiar złego, pewne standardy uprawiania polityki, kiedy osiągną niski poziom, wcale nie wracają w górę. Następne generacje polityków będą pewnie jeszcze gorsze.
2006-12-06 o godz. 15:39
Do Zet-a . Wybacz, wydawało mi się że jesteś kobietą, chyba jakieś skojarzenie z Zyt-ą.
2006-12-06 o godz. 15:49
Pamietam Panski skecz. Chyba bylo w nim cos w stylu:
- A teraz roszada: rotuj sie kto moze !
W kazdym razie trzymanie sie za rozporek w gescie samoobrony - jezykowy majstersztyk ! Chapeau !
Nie mniej pisze do Pana z kraju, w ktorym system polityczny oparty jest wlasnie na takich roszadach. Po wyborach lider zwycieskiej partii formuje rzad. Pierwszy sklad tego rzadu jeszcze ma sie jakos tam do fachowosci jego czlonkow, choc dosc czesto dziennikarze zauwazaja tu i owdzie braki doswiadczenia u nowo upieczonego ministra na wskazane mu stanowisko (np. poprzedni minister oswiaty w Quebeku byl po prostu menadzerem fabryki czegos tam. Owszem, zdolnosci menadzerskie sa wazne, ale oswiata to nie produkcja, a ow minister tak wlasnie postrzegal swoj resort. Sprzatanie po ministrze trwa do dzis). Pozniej jednak dochodzi z reguly do przetasowan w rzadzie. I tak oto minister sprawiedliwosci obejmuje np. resort gospodarki, minister finansow - resort zdrowia, a minister zdrowia - resort oswiaty. Sa to zywe przyklady (choc bez nazwisk) z zycia politycznego Kanady. Inne karkolomne kombinacje rowniez mialy miejsce.
Kiedy przyjechalem do tego kraju, majac wciaz w pamieci peerelowskie roszady, ruchy personalne w rzadach kanadyjskich po prostu mnie szokowaly. Dzis juz nie szokuja. Ktos mi wytlumaczyl, ze tak naprawde resortem zarzadzaja zawodowi biurokraci, a minister sprawuje nad nimi tylko nadzor powiedzmy polityczny, ale nie merytoryczny. Natomiast rzeczywiscie: gdy cos zostanie sknocone, to leci minister, ani biurokraci, chyba nieusuwalni. Jak sedziowie.
W kazdym razie jesli juz, to taki minister leci nie daleko, i nie spada z wysokiego konia. Jak nie inne stanowisko rzadowe, to czemu nie na szefowanie organizacjom panstwowym, od poczty czy mennicy poczawszy, a na wszelkiej masci agendach rzadowych skonczywszy, o dyplomacji nie wspomne ? To po prostu synekury, dobrze platne, i bez dpowiedzialnosci politycznej. Innymi slowy: bedac raz wystrzelonym w okolice najwyszych orbit rzadowych, juz sie nie spada w dol, no chyba ze utracenie z orbity nastapi na wlasne zyczenie.
I zareczam Panu, to wszystko nie ma nic wspolnego z szachami.
Pozdrawiam,
Jacobsky
2006-12-06 o godz. 16:18
Wnioskuje z wypowjedzi, ze sytuacja polityczny w kraju jest bardzo egzotyczna, co gdyby nie bylo zabawne byloby przerazajace.
O kulturze osobistej i politycznej naszej egzekutywy i poli-trunkow nik juz nie wspomina od czasu gdy dziadek Tuska wplynol postum na przegieg wyborow.
W miedzyczasie jeden z blizniakow dostal rozwolnienia przed Trojkatem Weimarskim a drugi zabranil fotografowania siebie z profilu, pierszy nauczycie w Polsce wychwalal pod niebiosa faszyste Franco i ilosc poslow i urzednikow panstwowych z kryminala przeszloscia pobila juz kraje, w ktorych kazdy ma kalacha w domu.
Dlatego zastanawiam sie czy istnieje Plan B i kiedy zostanie wprowadzony ?
2006-12-06 o godz. 18:08
Obawiam sie, ze szachy sa zbyt wysublimowaną grą dla obecnie nad nami panującej elity..i wymagającą posiadania szarych komorek w ilości większej niż 1, samotnie obijająca się o puste ściany. Smiem twierdzić, iż przynajmniej częśc koalizji grywa w Czzarnego Piotrusia. W wersji rozbieranej.
Pozdrawiam,
http://joannakaminska.blox.pl/html
2006-12-06 o godz. 18:19
Dante pisze: “Dlatego zastanawiam sie czy istnieje Plan B i kiedy zostanie wprowadzony ?”
Widziałem w księgarni na Dworcu Wschodnim w Warszawie.
Patrzę na półkę, a tam “Plan B” i dalej zasłonięte. Podszedłem bliżej i niestety zobaczyłem, że to był tylko “Plan Bydgoszczy” wystający spod dzieła “O dwóch takich … Alfabet braci Kaczyńskich” słynnych wirtuozów pióra Karnowskiego Michała i Zaremby Piotra.
2006-12-06 o godz. 18:21
Zapomnialem dopisac, ze przypadki usuniecia ministra sa jednak dosc zadkie. Ostatnim z ministrow, ktory naprawde “polecial” za cos byl Alfonso Galliano. Z resortu robot publicznych przeniosl sie na ambasadora Kanady w Kopenhadze.
Pozdrowienia,
Jacobsky
2006-12-06 o godz. 18:45
Panie Danielu,
Nadszedł właściwy moment wezwania do ustąpienia tych miłośników gołej władzy. Degeneracja półanalfabetów, pólfaszystów i potencjalnych pacjętów szpitala w Tworkach osiągneła taki pułap, że normalne społeczeństwo powinno ostrym cięciem usunąć ten wrzód ze swojego organizmu.
Z żądaniem takim mógłby wystąpic szanowany organ prasowy albo grupa obywateli.
2006-12-06 o godz. 19:44
czy tu się głowy ścina
czy zjedli tu Murzyna
czy leży tu Madonna
czy tu jest jazda konna
czy w nocy dobrze śpicie
czy śmierci się boicie
czy zabił ktoś tokarza
czy często się to zdarza
2006-12-06 o godz. 19:45
Dante,
dwa sprostowania:
1. chyba jednak nie zabronil fotografowania sie z profilu
2. chyba jednak nie pierwszy nauczyciel ale jego ojciec wychwalal Franco.
Pozdrawiam
Jacobsky
2006-12-06 o godz. 20:20
To jest pat gordyjski (a nie wezel)w tych polskich szachach i trzeba ta szachownice wywrocic,zeby mozna grac od nowa.
2006-12-06 o godz. 21:10
Hi Jacobsky,
do 1. zabronil przez Jana Dziedziczaka ale pozniej sie wypieral ze nie, pomimo, ze anyt-profilowe barierki byly juz ustawione - zrodlo Spiegel i Stowarzszenie Dzienikarzy Niemieckich / Deutschen Journalistenverband (DJV).
Korektura do 2. ok, eurodeputowany ojciec Madciej, ale … niedaleko pada jabłko od jabłoni jak godel moj Opa Franz ze Wdzy
Pozdrawiam,
Dante
2006-12-06 o godz. 21:18
Maniek napisał:
`Zawsze wiedziałem, że szachy to gra dla typów spod ciemniej gwiazdy!`.
Niby nic dodać, nic ująć…
Co by tu jeszcze mógł wymyślić?
Mógł napisać, żę to gra dla typów SPOD CZERWONEJ gwiazdy
[M.Tal i Nona Gapriandiszwili i inni - radzieccy arcymistrzowie szachów],
lub że SZACHY WPISANE SĄ W GWIAZDĘ DAWIDA
[Akiba Rubinstejn - polski Żyd].
Ludzkie panisko… Zmienił mi tylko płeć!!!
Ale czy to dla sześćdziesięciosześciolatka taki kłopot?
MOGŁO BYĆ GORZEJ.
MÓGŁ MNIE UCZYNIĆ ENDEKIEM LUB WESZPOPOLAKIEM.
A ja dla dobrej partii szachów poświęcę noc, ciekawą lekturę i obśmiewanie niedoszłego prezydenta Warszawy, wielkiego na 0,3% W. Wierzejskiego.
I gdzie tu hipokryzja?
Trudny ten nasz język… ma tyle niezrozumiałych słów…
I po co Pan, Panie Passent przypomniał ten swój skecz? No po co?
Choć wcześniej, gdy jeden z dyskutantów przywołał nazwisko Czechowa, drugi - skojarzył przywołanie z kapitanem SB Czechowiczem i napisał, że z Czechowem też się zrobi porządek. Ten nawet miłosierdzia nie wykazał…
Tylko Lepperowie i Łyżwińscy nie mają problemów z szachami, kabaretami, szarymi komórkami do wynajęcia…
Swoją drogą - rolnictwo się zeuropeizowało…
Seksautomaty… Kto by pomyślał…
Panie Maniek - wszystko gra… `Jak na Titanicu`
2006-12-06 o godz. 21:42
Uśmiałam się. Zazdroszczę tej łatwości wpadania w konwencję.Doceniam czyjś humor i martwię się , gdzie podział się mój!!!! Chyba wyemigrował.
Pozdrawiam Halszka
2006-12-06 o godz. 21:50
Rybo, mnie sie zdaje, ze cos takiego wlasnie sie dzieje. Pozdrowienia.
2006-12-06 o godz. 22:03
komentujący lubią obśmiewać tzw. braci sugerując różne manie prześladowcze. Ja natomiast myślę, że twierdzenie, że rzeczy w polityce dzieją się przypadkiem jest grubym nieporozumieniem. Trudno niedoceniać Kaczyńskich, że chcą wykończyć Leppera i Giertycha, nikt inny się wcześniej na to nie zdobył. Metody są takie jakie są. Mam nadzieje,że TVN nie obroni SO po raz kolejny
2006-12-06 o godz. 22:10
Co słychać z Pańskim pozwem, redaktorze kochaneńki?
Nadal Pan nie pozwał do sądu autorki materiału, redakcji “Misji Specjalnej” oraz TVP?
Jeśli nie był Pan konfidentem SB to sprawa jest prosta jak drut i stosowny pozew napisze Panu w pół godziny za dwa piwa każdy student prawa. Nie trzeba tu tęgich głów prawniczych i rozmyślań nad strategią.
Chyba, że donosił Pan bezpiece, wtedy nie warto ryzykować sądu.
Oficerowie prowadzący często kłamali, że zniszczyli wszystko. Nie warto im wierzyć…
2006-12-06 o godz. 23:06
Panie Danielu nie ma nic o CZERWONYCH ?! Czyzby sie przyczaili a czyzby co gorsza szantazowali pana jakimis lojalkami z czasow Gomulki. A to swintuchy, niech pan chociaz jakas aluzje dla rownowagi bo to nie wyglada obiektywnie.
2006-12-06 o godz. 23:13
Panowie! jaka afera “rozporkowa” u Leppera?
O czym sie tutaj dyskutuje?
To jakas nie smaczna prowokacja.
Slyszalem niechcacy (bylo ciasno) rozmowe dwoch dam,
ktore siedzaly obok przy stoliku,
- cos ty, ja w to nie wierze.
Meszczyzni do piedziesiatki ( 50 ) - pala, pija, i pie……… ,
po piedziesiatce - pierdza tylko i przepraszaja -
2006-12-06 o godz. 23:33
Figury w szachach mogą być posuwane przez pionki i na jednej z szachownic taka sytuacja ma dzisiaj miejsce .
Pionki pisać umieją a figury nie zawsze, a i z czytaniem są widoczne problemy na sali sejmowej .Dzisiaj pionki przewagę mają , ciekawe czy Pat lub Mat w tej parti ogłoszą .
Figury bez pionków są gołe z widocznymi piętami Achillesa na calym grzesznym ciele .Andriusza na stronie tytułowej witryny POLITYKI z nagim torsem , co za szatański pomysł Administratora strony !.
2006-12-07 o godz. 00:33
Meszczyzni - Mezczyzni
Sorry! To wszystko z powodu tej prowokacji.
2006-12-07 o godz. 09:52
Do Zet-a
Uważam, że jesteś hipokrytą, ponieważ napisałeś: “Jak my lubimy W BRAKU RZECZOWYCH ARGUMENTÓW (zarzucając to mi) bić na odlew kalumnią, pogardą, insynuacją, obelgą.” A na wstępie swojego, wsześniej elokwentie wypoconego wpisu nazwałeś mnie żulem z Bazaru Różyckiego. Dziwisz się, że “NIE UCZYNIŁEM CIE ENDEKIEM LUB WESZPOPOLAKIEM” nie zrobiłem tego żeby nie spaść do twojego wyimaginowanego poczucia inteligencji. Co do twojej hipokryzji się absolutnie nie pomyliłem, zastanawiam się czy nie jesteś przypadkiem analfabetą. Upierasz się, że moje sformułowanie ” TYPY SPOD CIEMNEJ GWIAZDY” dotyczy wszystkich grających w tą grę. Ostatni raz prostuje, że chodziło mi o GRACZY- politycznych (zapewne normalny człowiek się domyślił, tak jak w skeczu, nikt nie przedstawia bohaterów, jaką partie reprezentują).
2006-12-07 o godz. 10:05
Niestety, zadna koncowka. 50 ocalonych poslow/anek Samoobrony po prostu przejdzie do PiS-u. Beda robic grzecznie swoje do chwili wyborow i wtedy sie ich spusci.
2006-12-07 o godz. 13:04
Oby prorocze to były słowa, bo dość już tych “szachów” naszymi pieniędzmi i naszą wolnością…
2006-12-07 o godz. 14:20
Panie Danielu. Jeśli poziom grających jest zróżnicowany do końcówek nie dochodzi i partia rozstrzyga się w grze środkowej, ale bywają przegrane w debiucie. Z pewnością pan orientuje się, którzy politycy mają kwalifikacje do gry na wysokim poziomie, dlatego pański entuzjazm trudno uznać za uzasadniony. Ale nawet gdyby doszło do końcówki - one często są piekielnie trudne i wymagają ręki mistrza.
2006-12-19 o godz. 15:35
No wreszcie się doczekałem ! Dopadli Passenta ! Co dalej ?
Za starej Polski był taki facet który śpiewał ” Róbmy swoje , róbmy swoje ,
niejedną paranoję itd. …” Pozdrawiam dla mnie “agent” Passent wart jest zaproszenia do stołu !
2006-12-20 o godz. 13:11
Szczerze Panu współczuję.
“Piszę do Pana, Panie Passent, bo tylko Pański adres znam….”
Moim zdaniem trzeba się zjednoczyć i dąć w złoty róg. Przekroczona została cienka czerwona linia przyzwoitości. “Gdy rozum śpi, budzą się upiory”. Pewien facet w Niemczech też był uważany za nieszkodliwego psychopatę, a pewien facet w Rosji ogłosił sie słońcem i doprowadziło to do nieciekawych zdarzeń. Tak więc szczęśliwy jestem, że moje życie mija mi w pokoju, ale jestem nieco zaniepokojony, że swastyka i pozdrowienie faszystowskie w mojej ojczyźnie są już tolerowane.
Myślę, że docelowym zamiarem obecnego reżimu jest oznaczenie wszystkich “prawdziwych Polaków” , by ci nieprawdziwi byli rozpoznawalni. Ewentualnie może być na odwrót.
Trwa debata, czy mają to być opaski, stemple na czole, czy tatuaż.
Pokolenie mego ojca, a więc i Pańskie, to już “brało”.
Wprawdzie pewien brodaty facet z Trewiru pisał, że jeśli historia się powtarza, to zawsze jako farsa, ale nie do końca mu wierzę.
Z poważaniem
Krzysztof Zieliński
…
PS . Podpisuję się pełnym imieniem i nazwiskiem, gdyż gardzę anonimami.
(mam tak od dziecka). Proszę jednak ,ze strachu, o zachowanie tych danych “do wiadomości redakcji”. ( Widzi Pan, już się boję ?!)
2006-12-20 o godz. 13:26
PS.
Niestety, Jasiek znowu zgubił !!!! Ostał się nam ino sznur….
2006-12-20 o godz. 13:52
Ile mam czekać na akceptację ????!!!!
2006-12-20 o godz. 13:53
Dzięki !
2006-12-20 o godz. 13:57
Wesołych, mimo wszystko, Świąt , niezależnie od rasy, wyznania, przekonań i koloru skóry !
“Wszyscy ludzie rodzą się wolni”, dopiero potem popadają w niewolę.
W komuniźmie człowek wyzyskiwał człowieka, w kapitaliźmie jest dokładnie odwrotnie.
Krzyś, właściciel misia o bardzo małym rozumku.