Przy okazji warto się zastanowić nad posttotalitaryzmem:
Czytając książkę Andrew Wilsona „Wirtualna Polityka: fingowanie demokracji w postsowieckim świecie” zaczynam powątpiewać, czy Książę Machiavellego dałby radę przetrwać choćby jeden dzień we współczesnej Moskwie. Wilson opisuje realia polityczne w państwach postsowieckich, gdzie nic nie jest takie, jak się wydaje. Rywalizujące partie na lewicy i prawicy kończą jako czyste fikcje, migoczące na ekranach telewizyjnych wirtualne reprezentacje z ich fałszywymi adresami, numerami telefonów, pracownikami i cała resztą....
________________________________________
NOWA GAZETA POLSKA
Sztokholm, 10 styczeń 2007
www.polonica.se, e-ml polonica@polonica.se
Ludomir Garczyński-Gąssowski
SZWEDZKI EPIZOD KSIĘDZA METROPOLITY
W związku z wyjazdem do Szwecji przekazałem „GREYOWI” (pseudonim ks. Stanisława Wielgusa – LGG) zadania /w załączeniu/ i omówiłem sytuację operacyjną na tym terenie. Generalnie o ile zetknie się ze środowiskiem emigracyjnym występować będzie jako naukowiec KUL o poglądach opozycyjnych wobec władz PRL, ale z pozycji katolickich /poglądy umiarkowane, bez elementów awanturniczych/. (z notatki Ppłk. J. Mazurka)
Dnia 12 lipca 1977 przybył do Szwecji ks. dr Stanisław Wielgus. Nim to się stało. Przybysz do Królestwa Szwecji odbył rozmowę ze "swoim" oficerem prowadzącym podpułkownikiem Mazurkiem. Powiedział mu, że został zaproszony przez b. miłą panią doktór filozofi (dziś już dawno profesor) z Uppsali panią Elizabeth Pilz zamieszkałą (dokładny adres) oraz charakterystyka: "Pani Elizabeth jest rozwódką b. żoną pastora p. Stengera. Ma lat 39" (ks. dr miał wówczas lat 38 lat). Dodatkowo, drobiazgowo ks. dr podaje, że: "pani P. jest pracownikiem Uniwersytetu w Uppsali (historykiem sztuki "bizantystką") oraz, że jej brat i matka mieszkają w Uppsali, siostra w Sztokholmie, a szwagier jest lekarzem". Więcej ksiądz doktor nie zapapamiętał z tego co mu pani Elizabeth mówiła, gdy gościł ją w Polsce. Te wszystkie szczegóły notuje pilnie i podaje w swoim raporcie pan ppłk J. Mazurek. Panią Pilz ksiądz Wielgus poznał, gdy był na stypendium w Monachium. Po jej pobycie w Polsce pani P. napisała "pozytywny artykuł o Polsce i opublikowała w naukowym czasopismie szwedzkim". Tytułu pisma ksiądz nie pamięta, ale zapamiętał, że pani P. "posiada pewne kontakty w środowisku polskim w Szwecji między innemi zna państwa Brzezińskich. Może chodzi o Zbigniewa Brzezińskiego członka PPS i przedstawiciela Free Poland na Szwecję? Zastanawia się piszący raport z tego spotkania eSBek. Chociaż nie powino się udzielać informacji eSBekom to zaspokoję pana ppłka Mazurka ciekawość. Nie chodziło o pana Zbigniewa Brzezińskiego ze Sztokholmu, ówczesnego skarbnika PPS i byłego członka AK lecz o nieudzielającą się politycznie rodzinę Brzezińskich z Uppsali. I przy okazji pan Zbigniew Brzeziński z Free Poland nie miał nic wspólnego, ale gdzieś dzwoniło, choć w innym kościele. Załozona przez mitomana byłego folksdojcza i żołnierza Werhmachtu Konstantego (Konstantina) Hanffa organizacja dywersyjno- terrorystyczna Free Poland czyli Wolna Polska rzeczywiście w tym czasie wchodziła na terytorium skandynawskie. W Szwecji kontakty z WP nawiązał ówczesny sekretarz PPS Kazimierz Gruszka (czyli coś z PPS było na rzeczy). Gdy Wolną Polskę FBI usunęło z USA, a Kulura i Radio Wolna Europa ostrzegło przed nią Emigrację to Gruszka i młodzieżówka PSS zerwały z Wolną Polską wszystkie kontakty. Inna rzecz, że te kontakty przejeli młodzi narodowcy z południa Szwecji. Do notatki ppłk. SB Mazurka z dnia 27 czerwca 1977 (z której zaczerpneliśmy powyższe dane) dołączona jest instrukcja przekazana ks. dr. Stanisławowi Wielgusowi na pobyt w Szwecji. Przytaczamy tę instrukcje w całości:
Lublin, dnia 24 czerwca 1977 TAJNE. SPEC. ZNACZ.
Egz. poj.
1. W związku z Pana wyjazdem prywatnym do Szwecji na okres 4 tygodni - Służba Wywiadowcza prosi Pana o zwrócenie uwagi na następujące problemy:
2. - wroga działalność środowisk emigracji polskiej w odniesieniu do kraju /ulotki, broszury, wywiady w prasie, TV, publikacje/;
3. - powiązania osób czy grup prowadzących wrogą działalność z elementami antysocjalistycznemi w Polsce /przesyłanie materiałów KOR, ROPCZiO, Nież. Grupa Chrze. Demokratyczna, Studencki Komitet Solidarnościowy itp. z Polski, kanały przerzutu, nadawcy, odbiorcy/;
4. - o ile możliwe nawiązywać trwałe kontakty z osobami wpływowymi w kołach naukowych /środowisko polskie/ a prowadzącymi działalność publicystyczną krytyczną wobec władz i ustroju w Polsce;
5. - w Uppsali starać się dotrzeć do osób zajmujących się sprawami "Anexu" /Uniwersytet w Uppsali/. W orbicie swojego zainteresowania mieć również Stefana Szechtera - Michnika zam. w Uppsali.
Gdyby zaszła pilna potrzeba nawiązania kontaktu - przedstawiciel nasz zwróci się za hasłem:
" Czy nie był Pan miesiąc temu na wycieczce w Rzymie?"
Odpowiedz: " Nie, wybieram się do wiecznego miasta dopiero w
przyszłym roku".
Znak rozpoznawczy /spinka/ nie obowiązuje. Kontakt może być nawiązany w każdym miejscu, czasie i okolicznościach.
Zadanie niniejsze przekazano "GREYOWI" na spotkaniu w Lublinie w dniu 24.06.1977 r. Przyjął do wiadomości i wykonania.
(Nieczytelny podpis ppłka J. Mazurka). (Skróty i pisownia jak w orginale. "GREY" to kryptonim ks.dra Stanisława Wielgusa)
Duzo z tego nie wyszło. Jak wynika z raportu ppłk. Mazurka z dnia 5 września 1977 r.: Ks. Stanisław Wielgus zdał mu 3 września sprawozdanie, że swoich dokonań w Szwecji. Wg oceny pana ppułkownka ks. Wielgus wykonał zadanie tylko częściowo. Nawiązał kontakt z profesorem Józefem Trypućką z którym spotkał się trzy razy. Dowieział się, że Trypućko, który pozuje na jakiegoś arystokratę z dawnych magnatów kresowych, utrzymuje kontakty z naukowcami w Polsce przedewszyskim z prof. PAN Pawłem Czartoryskim.
Wyprawa z Uppsali do Sztokholmu się nie udała. Ksiądz Doktor nie dotarł do środowiska emigracyjnego, bo Dom Związku b. więźniów politycznych, gdzie koncentruje się życie emigracji politycznej był w tym czasie zamknięty. Jeśli była to niedziela lub sobota to siedziba PZbWP była zamknięta, ale wystarczyło zatelefonować i się umówić. Inna rzecz, że w poradniku dla agentów pomylono adres naszej siedziby i nie podano telefonu. „Grey” nie potrafił też skontaktować się ze Stefanem Michnikiem. Pewnie nadmiernie go nie szukał. Nie ulega wątpliwości, że „agent Grey” pozorował tylko działania.
Inni agenci nie. Szwecja od połowy lat siedmdziesiątych ub. wieku była tak samo ważna jak „polski Londyn”. Od pamiętnej wizyty Gierka (czerwiec 1975), od czasu zniesienia wiz i najazdu „turystów”, emigracja odmłodniała. Wydarzenia w Kraju (List 75, rewolta w Ursusie i Radomiu, powstanie KOR-u i innych ugrupowań niepodległościowych), duzy ruch promowy, przemyt w obie strony informacji i wydawnictw, pierwsze połączenie automatyczne między Sztokholmem i Warszawą, to wszystko nie dawło spokoju naszym ESBEKOM.
W zastępstwie ks. Wielgusa odpowiemu ppłk. Mazurkowi na jego pytania.
Wywiady w prasie i TV z działaczami z Kraju organizowali: Jakub Święcicki, Maria Borowska, Ryszar Szulkin, Andrzej Koraszewski, Aleksander Orłowski i inni. Ulotki, broszury i czasopisma wydawane były przez RUP (Marek Trokenheim, Kazimierz Gruszka, Leszek Skurłat) i przez PZbWP (A. Koraszewski, L. Garczyński-Gąssowski, Tomasz Sionkowski, Tomasz Krajewski, Paweł Krzyżanowski i Tadeusz Welz) Wymieniam tylko najważnielszych. Materiały KOR i Studenckiego Komitetu Solidarnościowego drukowane w obu ośrodkach dostarczali J. Święcicki i Józef Dajczgewand. „Puls” i „Niepodległość” (pisma przedrukowywane w Szwecji) dostarczał Koraszewski. Materiały ROPCiO dostawaliśmy zwykłą pocztą na podstawiony adres pani Sussy Jansson. Święcicki i p. Borowska organizowali dla polskich opozycjonistów zaproszenia od znanych intelektualistów szwedzkim, którym to trudno było odmówić. Norbert Żaba organizował z przybyłemi krajowcami publiczne spotkania. W kwietniu 1977 gościł w Szwecji Adam Michnik na jednym ze spotkań pojawił się Stefan Michnik, który wówczas współpracował (bez względu na swoją przeszłość) z paryską „Kulturą” (podpisywał się jako Szwedowicz lub Szwedowski). Sądzę, że stąd zainteresowanie ppłk. Mazurka jego osobą. Dowcip polega na tym, że nasze środowiska były otwarte i przyjmowaliśmy każdego. Chroniliśmy tylko nasze kontakty krajowe. Wszystkie teksty podpisywaliśmy. Na naszych wydawnictwach były adresy i telefony. Nasze prywatne numery były dopstępne w książkach telefonicznych, ale ludzie pokroju ppłka Mazurka, u których wszystko było tajne przez poufne nie mogli w to uwierzyć. Wiedzieliśmy doskonale, że nachodzą nasz różni podstawieni ludzie, ale nam to nieprzeszkadzało dawaliśmy im tak jak i innym nasze i powierzone nam prze różne fundacje amerykańskie wydawnictwa. Miesięcznie szło do Polski 200 do 300 nielegalnych wydawnictw. Większość dochodziła. Skonfiskowane przez celników egzemplarze często też trafiły na rynek, bo miały swoją wartość handlową.
Osobiście jestem wdzięczny J. Ex. Abp Stanisławowi Wielgusowi, że dzięki Jego niedoszłemu ingresowi przypomnieliśmy sobie stare dobre czasy. No i załuję, że w tedy w lipcu 1977 ks.dr. nie dotarł do naszej redakcji. Dostałby od nasz broszurę Koraszewskiego zawierającą m.in.: Manifest Sacharowa, Czechosłowacką Kartę 77 i Deklarację Ruchu Demokratycznego – podpisaną przez 110 polskich czołowych intelektualistów. Dali byśmy Mu także bieżący numer „Wiadomości Polskich” z niewygodnymi dla władz PRL punktami Umowy Helsinskiej i matriałami KOR i SKS oraz bieżacy nr „Jedności” z artykułami Adama Michnika i Leszka Kołakowskiego oraz z proroczym felietonem Piotra Sakowskiego o agentach i polskim pierwodrukiem wspomnień b. ambasadora USA w Polsce Artura Bilissa Lane’go „Widziałem jak zdradzano Polskę” (o słaszowanym referendum). Były tam też inne materiały historyczne i komiks Józka Dajczgewanda o Leninie. Wszystko to mogło się przydać jak nie samemu księdzu to Jego mocodawcom.
Sztokholm, 10 stycznia MMVII Ludomir Garczyński-Gąssowski
Były redaktor pisma PZbWP „Jedność”
przedruk za zgodą autora
2006-12-06 o godz. 10:04
Więc to Pan jest autorem Egidowych `Szachów? Ponieważ w stanie wojennym program dwukasetowy `Pod Egidą` był przeznaczony na przemiał [sam kupilem to nielegalnie za niezły grosz] z powodu `niebłagonadiożnosti`, może Pan jako `ofiara zbrodniczego systemu` ubiegać się o nowe i słuszne kombatanctwo!!! Oj, to się dopiero nam porobiło!!! Poza tym - skecz AKTUALNY-NADAL-NIESTETY. Pamięta Pan zapewne [bo własne teksty często zapomina się szybko], że jeden z uczestników grał w szachy, drugi preferował warcaby… KABARET TRWA NADAL… SZACHY I WARCABY JAKO GRY ZBYT WYCZERPUJĄCE INTELEKTUALNIE [lepperowców i elpeerowców] zostały zastąpione swojskim PALANTEM i [pardon!!!] DUPCEM ergo SALONOWCEM…
2006-12-06 o godz. 10:07
To podobieństwo do PRL wcale nie jest zabawne…
I myślę, że w dzisiejszych czasach wszystko co złe nie kojarzy się z Czarnymi (bo Czarni jak wiadomo są “nasi”, toruńscy), ale z Czerwonymi.
Jeszcze jedno. Jeśli królem jest Lech, to królową jest… Jarosław? W sumie by się zgadzało, bo w szachach królowa ma o wiele więcej ruchów…
2006-12-06 o godz. 10:09
Może trzeba spojrzeć z innej strony. Coraz bardziej odnoszę wrażenie iż to sami bracia wywlekają te brudy bo zachciało im się znowu wyborów- już od samego rana znowu te sondaże!!! Czy my mozemy żyć w normalnym kraju a nie w jakimś moralnym bagnie? Co do tej afery rozporkowej, to po wczorajszym programie Teraz My, ta pani jest dla mnie po prostu mszczącą sie byłą kochanką, którą ktoś teraz sprytnie wykorzystał do celów politycznych. Nie chcę być obrońcą Samoobrony, ale trzeba obiektywnie spojrzeć na tą sprawę i miarkować się w oskarżeniach. W końcu nie chciała być sprzątaczką i sama wybrała drogę kariery- na skróty!
2006-12-06 o godz. 10:12
Problem w tym, ze koncowka moze troche potrwac. A tym samym bedzie nas ona jeszcze sporo kosztowac. Tanie panstwo powinno miec szybkie koncowki, ale wiadomo juz od ponad roku, ze to haslo to tylko taki lep na muchy. Drugi problem jest taki, ze ta koncowka rozgrywa sie pomiedzy figurami tych samych Bialych (z pasywnym udzialem rowniez bialych pionkow). Czarni nie szachuja Bialych, bo zajeci sa szachowaniem siebie nawzajem we wlasnych szeregach. Szachownica zas nie ma ciagle nic do powiedzenia. Koncowka potrwa wiec niestety jeszcze ze 3 latka.
2006-12-06 o godz. 10:20
„Chyba rozpoczyna się to, co w partii szachów decydujące: końcówka.”
I oby!Amen
Ps. Szachy , były rewelacyjne i okazały się ponadczasowe.
2006-12-06 o godz. 10:26
Dwa kubły to mało.
2006-12-06 o godz. 10:45
Witam Pana
Zawsze wiedziałem, że szachy to gra dla typów spod ciemniej gwiazdy! Dlatego w przedszkolu moją pasją były warcaby. Później rysoraki a jeszcze później komiksy. Aż nadszedł czas na coś poważniejszego: kabarety! Tak, to jest dopiero rozrywka! Każdy dzień, niczym nowy odcinek thilera zapiera dech w piersiach, mrozi krew w żyłach I wywołuje pytanie:, „co to Q.. za pop.. kraj i co Ja tu robie!?” Odpowiedz jest dość prosta, co można robić w takim kraju? Gdy widzę w kanale (dosłownie i w przenośni) tv te zakazane twarze przeżucam pilotem na sport. I nawet, jeśli grają w szachy, to patrzę, bo tamtych ryjów już zdżierzyć nie mogę!!
Nie można się dziwić Romkowi z lpr, że wypiera się ludzi z nazistowskiego grilla z pieczona swastyką. Jak mówi jedna z podstawowych zasad polityków (i złodziei), „ Jeśli złapano cię za rękę, powiedz, że to nie twoja ręka!”. W przypadku Łyżwińskiego i Leprera zasada brzmi trochę inaczej..
Nie zmienia to faktu, że jeśli zarzuty się potwierdzą to polska polityka osiągnie DRUGIE DNO! Zaciągną ją tam nie sama Samoobrona, lecz ten, który wziął ją na pokład JK.
Chciałbym premierowi osobiście pogratulować, jestem pewnie, że wiedział o takich machlojach i za cenę większości w parlamencie zrobił z niego GNOJóWKE! W nieco ponad rok udało się Pis to, na co LSD i Miller długo pracowali.
Pozdrawiam.
P.S Był Pan, Panie Dalnielu grzeczny w tym roku;)?
2006-12-06 o godz. 10:56
Oj nie. nie - marzyciele. To dopiero ten pociąg nabiera rozpędu. Myślę, że co smakowitsze kąski jeszcze przed nami. A zwrotów nagłych i zaskakujacych w tym korowodzie (M.Grechuta: “Kto pierwszy był fakirem, kto pierwszy astrologiem, kto pierwszy został królem, a kto chcial zostać Bogiem….” - wiemy dziś już, że to Jarosław K. a owym fakirem kot Buś) polskiej “wnutriennej” polityki jeszcze będzie co niemiara.
Ale, ale czeka nas przeformowanie prawej strony. Partia bliźniąt pożerając “przystawki” sama musi się radykalizować “od dołu”, a to pozostawia na prawym-centrum dla Rokity-Marcinkiewicza sporo miejsca (+ spady i niedopieszczeńcy z dzisiejszego PiS-uaru oraz twardzi konserwatyści “rokitolubne” z obecnego PO). A dalej - to już o tym pisałem niczym wieszczka, jak będzie.
Jak mawiali starożytni Rosjanie - pożywiom, uwidim.
2006-12-06 o godz. 11:10
Tak. Ale kto gra? Po jednej stronie jako gracza można postrzegać premiera-prezydenta. Ale czy graczem jest też Donald Tusk? Albo ktoś z jego otoczenia? Bo ja mam wrażenie, że już nikt nie gra, a sytuacja wyrwała się spod kontroli. Zaś te zaskakujace przenosiny są świadectwem słabości systemu partyjnego, jako takiego i papierowości politycznych karier.
2006-12-06 o godz. 11:18
Biale i spolkowicze trzymaja sie mocno Panie Redaktorze.
Wyrastaja z pulchnej by nie powiedziec opuchlej gleby.
O ile Sa. reprezentuje to co prymitywne i podle u naszego ludu,jesli slowo “lud”jeszcze cos znaczy,to PIS reprezentuje to co glupie i zle u sporej czesci inteligencji.
Tej czesci inteligencji ktora nabyla w “procesie przetrwania PRL” mentalnosc cwaniaka i dwulicowca.Moze stala sie taka z koniecznosci, jak to mawiali “by zachowac substancje”.Substancja sie zachowala i wyszla z “zelmerowskiej chlodziarki” nieswieza.
Inteligencja ta pozbawiona rzetelnej, wolnej infornacji korzystala z plotki i insynuacji. Budowala swoj obraz swiata na podstawie ulamkowych obserwacji, przez filtr cenzury i resentymemtu.Nie ufac nikomu to bylo jej haslo.Spiski, jako wyjasnienie na wszystko.Mlodzi ludzie pozbawieni nieokaleczonych podrecznikow budowali obraz przeszlosci na podstawie “opowiesci Dziadunia” moze i szacownego osobnika,ale jego informacje nie wsparte, nie “kontrolowane” wyzszym poziomem analizy produkowaly w glowinach sieczke intelektualna.
Ofiary? Moze,ale to ofiary zle,podejrzliwe,agresywne.Mlodsi to dziedzicza. Nie przez geny,jak chca poslowie PIS, to wyniesiona z domu mentalnosc.
Czy mozna bylo sie przed tym obronic?Tak.Jak pisal ,teraz juz klasyk,
“wystarczyla odrobina smaku”.
PIS jest partia tych ktorym tej odrobiny zabraklo. Takich jest jeszcze wielu.
————————————————————————————–
A Pan gdzie w tym tygielku? Moze to nie bedzie “mily” komplement.Ale…
Byl Pan kolorowym ptakiem w szarosci.Za te “barwnosc” i “szczebiot”
dzieki.
2006-12-06 o godz. 11:21
Wewe (godz.10:09) chyba ma racje… Bo to by sie ‘kupy’ trzymalo. Jaroslaw chcialby sie w sprytny sposob pozbyc swoich dwoch wiez, strata wiez w tak waznej partii szachow nie moze byc za darmo. Dlatego przy utracie wiez, trzeba sie wzmocnic. Ale wzmocnienie w tym przypadku odbedzie sie dzieki wzmocnieniu pozycji w wyborcach, no bo na kogo zaglosuja wyborcy Samoobrony i LPR’u? Na SLD? Na Demokratow? Do wyboru pozstanie im tylko PIS i PO. Jarek nie zaryzykuje wyborow, bo taki ruch to przeciez nie w jego stylu. Mniejszosciowy rzad pograzy jego samego, bo w opozycji bedzie mial wszystkich… Co pozostanie? : )
Pozostanie wiecznie rozmemlany i niezdecydowany Donald, z buntowniczym Jankiem, ktorzy po dluuuuugich i burzliwych rozmowach oglosza PISPO… I wtedy… w srodku jednej parti szachow, rozpocznie sie kolejna… Bez wiez, gdyz te pojda w zapomnienie i stana sie politycznym planktonem. Tak to widze… Okolo marca przyszlego roku, najpozniejszy wg mnie termin, powstanie nowa koalicja… Ktora sie nie utrzyma, gdyz Jaroslaw w swym autorytarnym swiecie, takze wyborcow PO bedzie chcial do siebie… zeby miec wszystkich… Zacznie sie kolejna jadka… I tak bedzie do wiosny lub jesieni 2009 roku.
… obym sie mylil
2006-12-06 o godz. 11:40
Panie Danielu,
Ustawiając Kaczyńskich na szachownicy (w roli hetmana i króla) zakłada Pan, że tę partię nie oni rozgrywają (a np. anioł z szatanem). Tymczasem Bracia bawią się w prozaicznego Chińczyka. Raz trafią na premiowane pole z kolejną zdobytą instytucją, raz muszą się cofnąc lub zatrzymać w punkcie “naziści”, “obleśnicy” itd. Mimo chwilowych spowolnień, ich pionki śmiało zmierzają do końca planszy, na którym czeka skarb w postaci IV RP.
2006-12-06 o godz. 12:06
wewe
Nie popadajmy w paranoje, w teorie spiskowe .Panowie K. to cwane LICHO, ale tylko licho.Az tak “subtelnie”nie graja.To po poprostu cena jaka placa za koalicjanta, ktoremu sie teraz “wypsnelo”. Dalsze gierki to beda dzialania ex post. nawet jesli skonsumuja SO. to tylko za cene upodobnienia sie do niej.Stana sie tym co zjedza.
z “Naszego Dziennika”:
“Zdaniem naszych informatorów, Samoobrona jest gotowa zablokować ujawnienie raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, jeżeli premier Jarosław Kaczyński nie “wyciszy” afery związanej z rzekomym wykorzystywaniem seksualnym kobiet przez liderów tej partii.”
To dopiero material na teorie spiskowe, ale nie dajmy sie zasPISkowac.
2006-12-06 o godz. 12:09
Pioro Jedlickiego, to jak Visconti we wloskiej kinematografi.
Do takich jak L. Visconti mozna sie tylko zblizac
2006-12-06 o godz. 12:12
Panie Danielu ,ta końcówka to chyba nasze marzenie ! Szachy pamiętam . Sam smak; nie wiadomo tylko : żałować,że ponadczasowe,czy nie .Wtedy to chyba mimo wszystko nie byo przy az tak otwartej kurtynie. Dziwie sie osobiscie ” atrakcyjnemu Kazimierzowi” ,że daje soba tak pomiatać. Ale ta sruba, co to go do władzy przyspawała,chyba truuudna do odkręcenia…Pozdrawiam.
2006-12-06 o godz. 12:13
Zapomniał Pan, Panie Danielu napisać jeszcze o tym, że w tej partii szachów, w przeciwieństwie od tamtych, PRL-owskich jest jeszcze sędzia… tym sędzią sa media…
A właściwie nie jeden a kilku, którzy stoją za graczami i podpowiadają im - nie zawsze dobrze, ruchy.
A z tym wywracaniem szachownicy… to jednak nie społeczeństwo tym razem… lecz sami gracze.
A “Małpę”, mój ulubiony skecz, to Pan napisał, czy Groński ?
I mój Boże… co by polski kabaret zrobił bez zdolnych Żydów…
Ukłony
Azrael
2006-12-06 o godz. 12:14
Panie Danielu, moi szanowni przedmówcy, to nie tak.
To król i królowa nie potrzebują już wież, więc w grze przeciwko Czarno-czerwonym rzucają je im na pożarcie, mając na celu wzmocnienie Jedynie-białych. Taki ruch nazywamy w szachach gambitem. A w polityce, cóż, zapewne wieże już się nie sąpotrzebne, a kto wie, może kiedyś mogłyby urosnąć w siłę, a tego król i królowa chyba by nie chcieli.
A poza tym, do licha, kot nazywał się Busio, a nie Buś. Proszę nie zakłamywać historii.
2006-12-06 o godz. 12:35
Panie Danielu, czy istnieje jakieś wydawnictwo, w którym można szukać skeczów napisanych przez Pana? Już może troche nieaktualne i dla młodego człowieka jakim jestem nie do końca będą zrozumiałe, ale kunszt autora pewnie będzie i tak widać.
A co do emigracji to sam jestem aktualnie w Kopenhadze na półrocznym stypendium. W styczniu wracam do Polski, by w czerwcu/lipcu skończyć studia i wyjechać do Hiszpanii. Wyjazdów będzie coraz więcej i nie ma się co dziwić, skoro atmosfera w kraju marna a przyszłość nie rysuje się zbyt kolorowo. Bycie młodym człowiekiem, który chce zacząć swoje życie jest naprawdę stresujące - a rząd nie robi nic i nawet nadziei nie daje… Młodzi wracać nie będą, jeszcze nie teraz… no, może na wybory tylko jak ich kto zachęci… tylko kto ma to robić???
Pozdrawiam i gratuluje bardzo udanego wpisu
2006-12-06 o godz. 12:44
Chyba to nie spisek.Sypie sie koalicjant ,sypie sie MSW w raczkach
Bajko p i s arza.Jesli potwierdza sie plotki ze Dyrektor naszego bezpieczenstwa popil i trzeba bylo pakunek do Siedlec dostarczyc to tylko swiadczy o jakosci metod doboru personelu do ministerstwa.Swiadczy o poziomie ludzi gotowych do pracy “z i w” PIS.
Ta ponura puenta serialu o Zlotopolskich moze zwiastuje koniec
c z w a r t e j.
Zal ludzi.
2006-12-06 o godz. 12:50
Święte słowa oj święte. Chociaż to kabaret to przeraża. To co się dzieje w mojej 60-letniej głowie nie mieści się.
2006-12-06 o godz. 13:02
Szachy są grą trudną i wyrafinowaną, pewnie dlatego tak ją lubią myśliciele i Marek Borowski. Do obecnej koalicji bardziej pasuje gra w durnia albo w dupniaka, gdy uczestnikami są koalicjanci z Samoobrony. Właśnie wirtualna doniosła, że ABW sprawdza na wniosek posła Wrzodaka (lepiej mieć wrzód na d… niż Wrzodaka w sejmie) prospekt emisyjny TVN. Wygląda na to, że Władza odwzajemnia się TVN za Morozowskiego i Sekielskiego, za “Szkło konataktowe” i wszystko co TVN (zwykła i 24) zrobiła bracim K. i mogła zrobić. Jak pisałem post na temat inwazji Springera, to wspomniałem o podobnej możliwości, ale nie sądziłem że słowo tak szybko stanie się ciałem.
2006-12-06 o godz. 13:12
Naród wywróci szachownicę, ale ta nowa partia będzie rozgrywana tymi samymi pionkami, tylko przemalowanymi na inne kolory.
2006-12-06 o godz. 13:35
Maniek pisze…
…z elegancją i grandilokwencją żula z Bazaru Różyckiego - `Zawsze wiedziałem, że szachy to gra dla typów spod ciemniej gwiazdy!`
Jego mimowolny adwersarz `Olek 51` pisze: `Szachy są grą trudną i wyrafinowaną, pewnie dlatego tak ją lubią myśliciele i Marek Borowski`.
Jak my lubimy w braku rzeczowych argumnetów bić na odlew kalumnią, pogardą, insynuacją , obelgą. Naród pełen wzniosłych ideałów i ponadczasowych wartości oferowanych degenerującej się Europie.. Tak?
2006-12-06 o godz. 13:59
Poczekajcie, poczekajcie! Już nie długo wszyscy będziemy grali w Chińczyka
2006-12-06 o godz. 14:05
W paski?????????
2006-12-06 o godz. 14:20
Prawdopodobnie ten chocholi taniec nie potrwa zbyt długo. Być może, kiedy życie polityczne osiągnie już takie dno, że nikt już nawet nie zapuka od spodu, wtedy niektórzy z was dopuszczą myśl, że można by zagłosować na Partię Kobiet.
2006-12-06 o godz. 14:30
A ja powoli pana przestaje lubić, co pan napisze to dobre i grześ już nie ma nic wiele do dodania, bo blado wypadnie w tym towarzystwie.
PS. Azrael, co by w ogóle polska kultura bez Żydów zrobiła, zresztą bez Żydów i naszej katolickiej Polski by nie było, a dokładniej bez tego Żyda sprzed 2 tys lat, w imieniu którego wielu głosi teraz w Polsce do Żydów nienawiść. Paranoja.
2006-12-06 o godz. 14:46
Nie wierze w poczatek koncowki. Wybory bede dokladnie za 3 lata. PiS nie moze rzadzic bez Samoobrony i LPR, a one znikna w przyspieszonych wyborach, wiec sie na nie nie zgodza. Normalni poslowie z PiSu tez nie…. co najwyzej pionek zostanie … krolowa, czyli (co brzmi teraz jak herezja) poslowie PiS z czasem albo zdetronizuja J. Kaczynskiego, albo J. Kaczynski sie zradykalizuje i dorowna do poslow, skazujac PiS na pozycje polityczne LPRu i Radia Maryja, czyli marginalizacje. W ten sposob wiekszosc poslow (PiS, Lepper, LPR) bedzie zakladnikami niskich notowan, sklebieni w uscisku w prawicowo-narodowym narozniku. Bedzie za to coraz brudniej, coraz agresywniej, coraz bardziej prostacko (po aferze rozporkowej, pewnie “wyplynie” cos na np. J. Kaczynskiego i np. homosekualizmu) i tak sie bedzie toczyc do jesieni 2009, a potem jak przewidzial sp. Stanisal Lem, po Kaczynskich slad zaginie;-)
2006-12-06 o godz. 15:04
Zet-A pisze: o Mnie:p
“M pisze…
…z elegancją i grandilokwencją żula z Bazaru Różyckiego”- Jej komentarz:
“Jak my lubimy w braku rzeczowych argumentów bić na odlew kalumnią” Amen Moja Droga.
Nie zamierzam cię obrażać od żuli meneli i tym podobnych, ale Proszę: 1. Nie bądź hipokrytką. 2. Co do szachów, użyłem sformułowania “spod ciemniej gwiazdy” w kontekście GRACZY- politycznych! Jeśli ktoś, kto lubi szachy poczuł się w jakiś sposób urażony to już wie, co miałem na myśli.
Pozdrawiam.
2006-12-06 o godz. 15:15
No dobrze, ale jak w tę metaforyczną szachownicę wpisać fakt, że w czasach GPSów, czipów, PINów papilarnych, satelitarności i nanotechnologii polska policja przez trzy dni nie może znaleźć radiowozu wraz z załogą, który - smutne to, bo szkoda ludzi - wpadł do bajora i nawet wystawał?
2006-12-06 o godz. 15:26
TesTeq
Czemu w Chińczyka? Przewidujesz że trzeba będzie kupić chińskie podróbki premiera i prezydenta?
Co do sytuacji w koalicji, łatwo wyobrazić sobie taki scenariusz: Kaczyńscy pokazują na przystawki: to ku..wiarze i naziści, więc nie możemy z nimi współrządzić, więc robimy wybory, a wy, co głosowaliście na LPR i Samoobronę, głosujcie na czysty moralnie (czysty hłe hłe) PiS.
ale obawiam się że to za łatwe. Obawiam się, że PiS chodzi raczej o dyscyplinowanie przystawek. A Sejm, rząd i koalicja będą trwać do końca kadencji.
Bo PiS tak łatwiej. Kto wie, jakie będą naprawdę wyniki wyborów? Do tego jeszcze trochę i przyciągną Rokitę, tego zbrodniarza (jaśnie pana Kaczyńskiego własne słowa) i paru jego popleczników.
chciałbym, żeby to co się w Polsce teraz dzieje jak najszybciej się skończyło. Ale obawiam się że nieprędko, nieprędko. Na domiar złego, pewne standardy uprawiania polityki, kiedy osiągną niski poziom, wcale nie wracają w górę. Następne generacje polityków będą pewnie jeszcze gorsze.
2006-12-06 o godz. 15:39
Do Zet-a . Wybacz, wydawało mi się że jesteś kobietą, chyba jakieś skojarzenie z Zyt-ą.
2006-12-06 o godz. 15:49
Pamietam Panski skecz. Chyba bylo w nim cos w stylu:
- A teraz roszada: rotuj sie kto moze !
W kazdym razie trzymanie sie za rozporek w gescie samoobrony - jezykowy majstersztyk ! Chapeau !
Nie mniej pisze do Pana z kraju, w ktorym system polityczny oparty jest wlasnie na takich roszadach. Po wyborach lider zwycieskiej partii formuje rzad. Pierwszy sklad tego rzadu jeszcze ma sie jakos tam do fachowosci jego czlonkow, choc dosc czesto dziennikarze zauwazaja tu i owdzie braki doswiadczenia u nowo upieczonego ministra na wskazane mu stanowisko (np. poprzedni minister oswiaty w Quebeku byl po prostu menadzerem fabryki czegos tam. Owszem, zdolnosci menadzerskie sa wazne, ale oswiata to nie produkcja, a ow minister tak wlasnie postrzegal swoj resort. Sprzatanie po ministrze trwa do dzis). Pozniej jednak dochodzi z reguly do przetasowan w rzadzie. I tak oto minister sprawiedliwosci obejmuje np. resort gospodarki, minister finansow - resort zdrowia, a minister zdrowia - resort oswiaty. Sa to zywe przyklady (choc bez nazwisk) z zycia politycznego Kanady. Inne karkolomne kombinacje rowniez mialy miejsce.
Kiedy przyjechalem do tego kraju, majac wciaz w pamieci peerelowskie roszady, ruchy personalne w rzadach kanadyjskich po prostu mnie szokowaly. Dzis juz nie szokuja. Ktos mi wytlumaczyl, ze tak naprawde resortem zarzadzaja zawodowi biurokraci, a minister sprawuje nad nimi tylko nadzor powiedzmy polityczny, ale nie merytoryczny. Natomiast rzeczywiscie: gdy cos zostanie sknocone, to leci minister, ani biurokraci, chyba nieusuwalni. Jak sedziowie.
W kazdym razie jesli juz, to taki minister leci nie daleko, i nie spada z wysokiego konia. Jak nie inne stanowisko rzadowe, to czemu nie na szefowanie organizacjom panstwowym, od poczty czy mennicy poczawszy, a na wszelkiej masci agendach rzadowych skonczywszy, o dyplomacji nie wspomne ? To po prostu synekury, dobrze platne, i bez dpowiedzialnosci politycznej. Innymi slowy: bedac raz wystrzelonym w okolice najwyszych orbit rzadowych, juz sie nie spada w dol, no chyba ze utracenie z orbity nastapi na wlasne zyczenie.
I zareczam Panu, to wszystko nie ma nic wspolnego z szachami.
Pozdrawiam,
Jacobsky
2006-12-06 o godz. 16:18
Wnioskuje z wypowjedzi, ze sytuacja polityczny w kraju jest bardzo egzotyczna, co gdyby nie bylo zabawne byloby przerazajace.
O kulturze osobistej i politycznej naszej egzekutywy i poli-trunkow nik juz nie wspomina od czasu gdy dziadek Tuska wplynol postum na przegieg wyborow.
W miedzyczasie jeden z blizniakow dostal rozwolnienia przed Trojkatem Weimarskim a drugi zabranil fotografowania siebie z profilu, pierszy nauczycie w Polsce wychwalal pod niebiosa faszyste Franco i ilosc poslow i urzednikow panstwowych z kryminala przeszloscia pobila juz kraje, w ktorych kazdy ma kalacha w domu.
Dlatego zastanawiam sie czy istnieje Plan B i kiedy zostanie wprowadzony ?
2006-12-06 o godz. 18:08
Obawiam sie, ze szachy sa zbyt wysublimowaną grą dla obecnie nad nami panującej elity..i wymagającą posiadania szarych komorek w ilości większej niż 1, samotnie obijająca się o puste ściany. Smiem twierdzić, iż przynajmniej częśc koalizji grywa w Czzarnego Piotrusia. W wersji rozbieranej.
Pozdrawiam,
http://joannakaminska.blox.pl/html
2006-12-06 o godz. 18:19
Dante pisze: “Dlatego zastanawiam sie czy istnieje Plan B i kiedy zostanie wprowadzony ?”
Widziałem w księgarni na Dworcu Wschodnim w Warszawie.
Patrzę na półkę, a tam “Plan B” i dalej zasłonięte. Podszedłem bliżej i niestety zobaczyłem, że to był tylko “Plan Bydgoszczy” wystający spod dzieła “O dwóch takich … Alfabet braci Kaczyńskich” słynnych wirtuozów pióra Karnowskiego Michała i Zaremby Piotra.
2006-12-06 o godz. 18:21
Zapomnialem dopisac, ze przypadki usuniecia ministra sa jednak dosc zadkie. Ostatnim z ministrow, ktory naprawde “polecial” za cos byl Alfonso Galliano. Z resortu robot publicznych przeniosl sie na ambasadora Kanady w Kopenhadze.
Pozdrowienia,
Jacobsky
2006-12-06 o godz. 18:45
Panie Danielu,
Nadszedł właściwy moment wezwania do ustąpienia tych miłośników gołej władzy. Degeneracja półanalfabetów, pólfaszystów i potencjalnych pacjętów szpitala w Tworkach osiągneła taki pułap, że normalne społeczeństwo powinno ostrym cięciem usunąć ten wrzód ze swojego organizmu.
Z żądaniem takim mógłby wystąpic szanowany organ prasowy albo grupa obywateli.
2006-12-06 o godz. 19:44
czy tu się głowy ścina
czy zjedli tu Murzyna
czy leży tu Madonna
czy tu jest jazda konna
czy w nocy dobrze śpicie
czy śmierci się boicie
czy zabił ktoś tokarza
czy często się to zdarza
2006-12-06 o godz. 19:45
Dante,
dwa sprostowania:
1. chyba jednak nie zabronil fotografowania sie z profilu
2. chyba jednak nie pierwszy nauczyciel ale jego ojciec wychwalal Franco.
Pozdrawiam
Jacobsky
2006-12-06 o godz. 20:20
To jest pat gordyjski (a nie wezel)w tych polskich szachach i trzeba ta szachownice wywrocic,zeby mozna grac od nowa.
2006-12-06 o godz. 21:10
Hi Jacobsky,
do 1. zabronil przez Jana Dziedziczaka ale pozniej sie wypieral ze nie, pomimo, ze anyt-profilowe barierki byly juz ustawione - zrodlo Spiegel i Stowarzszenie Dzienikarzy Niemieckich / Deutschen Journalistenverband (DJV).
Korektura do 2. ok, eurodeputowany ojciec Madciej, ale … niedaleko pada jabłko od jabłoni jak godel moj Opa Franz ze Wdzy
Pozdrawiam,
Dante
2006-12-06 o godz. 21:18
Maniek napisał:
`Zawsze wiedziałem, że szachy to gra dla typów spod ciemniej gwiazdy!`.
Niby nic dodać, nic ująć…
Co by tu jeszcze mógł wymyślić?
Mógł napisać, żę to gra dla typów SPOD CZERWONEJ gwiazdy
[M.Tal i Nona Gapriandiszwili i inni - radzieccy arcymistrzowie szachów],
lub że SZACHY WPISANE SĄ W GWIAZDĘ DAWIDA
[Akiba Rubinstejn - polski Żyd].
Ludzkie panisko… Zmienił mi tylko płeć!!!
Ale czy to dla sześćdziesięciosześciolatka taki kłopot?
MOGŁO BYĆ GORZEJ.
MÓGŁ MNIE UCZYNIĆ ENDEKIEM LUB WESZPOPOLAKIEM.
A ja dla dobrej partii szachów poświęcę noc, ciekawą lekturę i obśmiewanie niedoszłego prezydenta Warszawy, wielkiego na 0,3% W. Wierzejskiego.
I gdzie tu hipokryzja?
Trudny ten nasz język… ma tyle niezrozumiałych słów…
I po co Pan, Panie Passent przypomniał ten swój skecz? No po co?
Choć wcześniej, gdy jeden z dyskutantów przywołał nazwisko Czechowa, drugi - skojarzył przywołanie z kapitanem SB Czechowiczem i napisał, że z Czechowem też się zrobi porządek. Ten nawet miłosierdzia nie wykazał…
Tylko Lepperowie i Łyżwińscy nie mają problemów z szachami, kabaretami, szarymi komórkami do wynajęcia…
Swoją drogą - rolnictwo się zeuropeizowało…
Seksautomaty… Kto by pomyślał…
Panie Maniek - wszystko gra… `Jak na Titanicu`
2006-12-06 o godz. 21:42
Uśmiałam się. Zazdroszczę tej łatwości wpadania w konwencję.Doceniam czyjś humor i martwię się , gdzie podział się mój!!!! Chyba wyemigrował.
Pozdrawiam Halszka
2006-12-06 o godz. 21:50
Rybo, mnie sie zdaje, ze cos takiego wlasnie sie dzieje. Pozdrowienia.
2006-12-06 o godz. 22:03
komentujący lubią obśmiewać tzw. braci sugerując różne manie prześladowcze. Ja natomiast myślę, że twierdzenie, że rzeczy w polityce dzieją się przypadkiem jest grubym nieporozumieniem. Trudno niedoceniać Kaczyńskich, że chcą wykończyć Leppera i Giertycha, nikt inny się wcześniej na to nie zdobył. Metody są takie jakie są. Mam nadzieje,że TVN nie obroni SO po raz kolejny
2006-12-06 o godz. 22:10
Co słychać z Pańskim pozwem, redaktorze kochaneńki?
Nadal Pan nie pozwał do sądu autorki materiału, redakcji “Misji Specjalnej” oraz TVP?
Jeśli nie był Pan konfidentem SB to sprawa jest prosta jak drut i stosowny pozew napisze Panu w pół godziny za dwa piwa każdy student prawa. Nie trzeba tu tęgich głów prawniczych i rozmyślań nad strategią.
Chyba, że donosił Pan bezpiece, wtedy nie warto ryzykować sądu.
Oficerowie prowadzący często kłamali, że zniszczyli wszystko. Nie warto im wierzyć…
2006-12-06 o godz. 23:06
Panie Danielu nie ma nic o CZERWONYCH ?! Czyzby sie przyczaili a czyzby co gorsza szantazowali pana jakimis lojalkami z czasow Gomulki. A to swintuchy, niech pan chociaz jakas aluzje dla rownowagi bo to nie wyglada obiektywnie.
2006-12-06 o godz. 23:13
Panowie! jaka afera “rozporkowa” u Leppera?
O czym sie tutaj dyskutuje?
To jakas nie smaczna prowokacja.
Slyszalem niechcacy (bylo ciasno) rozmowe dwoch dam,
ktore siedzaly obok przy stoliku,
- cos ty, ja w to nie wierze.
Meszczyzni do piedziesiatki ( 50 ) - pala, pija, i pie……… ,
po piedziesiatce - pierdza tylko i przepraszaja -
2006-12-06 o godz. 23:33
Figury w szachach mogą być posuwane przez pionki i na jednej z szachownic taka sytuacja ma dzisiaj miejsce .
Pionki pisać umieją a figury nie zawsze, a i z czytaniem są widoczne problemy na sali sejmowej .Dzisiaj pionki przewagę mają , ciekawe czy Pat lub Mat w tej parti ogłoszą .
Figury bez pionków są gołe z widocznymi piętami Achillesa na calym grzesznym ciele .Andriusza na stronie tytułowej witryny POLITYKI z nagim torsem , co za szatański pomysł Administratora strony !.
2006-12-07 o godz. 00:33
Meszczyzni - Mezczyzni
Sorry! To wszystko z powodu tej prowokacji.
2006-12-07 o godz. 09:52
Do Zet-a
Uważam, że jesteś hipokrytą, ponieważ napisałeś: “Jak my lubimy W BRAKU RZECZOWYCH ARGUMENTÓW (zarzucając to mi) bić na odlew kalumnią, pogardą, insynuacją, obelgą.” A na wstępie swojego, wsześniej elokwentie wypoconego wpisu nazwałeś mnie żulem z Bazaru Różyckiego. Dziwisz się, że “NIE UCZYNIŁEM CIE ENDEKIEM LUB WESZPOPOLAKIEM” nie zrobiłem tego żeby nie spaść do twojego wyimaginowanego poczucia inteligencji. Co do twojej hipokryzji się absolutnie nie pomyliłem, zastanawiam się czy nie jesteś przypadkiem analfabetą. Upierasz się, że moje sformułowanie ” TYPY SPOD CIEMNEJ GWIAZDY” dotyczy wszystkich grających w tą grę. Ostatni raz prostuje, że chodziło mi o GRACZY- politycznych (zapewne normalny człowiek się domyślił, tak jak w skeczu, nikt nie przedstawia bohaterów, jaką partie reprezentują).
2006-12-07 o godz. 10:05
Niestety, zadna koncowka. 50 ocalonych poslow/anek Samoobrony po prostu przejdzie do PiS-u. Beda robic grzecznie swoje do chwili wyborow i wtedy sie ich spusci.
2006-12-07 o godz. 13:04
Oby prorocze to były słowa, bo dość już tych “szachów” naszymi pieniędzmi i naszą wolnością…
2006-12-07 o godz. 14:20
Panie Danielu. Jeśli poziom grających jest zróżnicowany do końcówek nie dochodzi i partia rozstrzyga się w grze środkowej, ale bywają przegrane w debiucie. Z pewnością pan orientuje się, którzy politycy mają kwalifikacje do gry na wysokim poziomie, dlatego pański entuzjazm trudno uznać za uzasadniony. Ale nawet gdyby doszło do końcówki - one często są piekielnie trudne i wymagają ręki mistrza.
2006-12-19 o godz. 15:35
No wreszcie się doczekałem ! Dopadli Passenta ! Co dalej ?
Za starej Polski był taki facet który śpiewał ” Róbmy swoje , róbmy swoje ,
niejedną paranoję itd. …” Pozdrawiam dla mnie “agent” Passent wart jest zaproszenia do stołu !
2006-12-20 o godz. 13:11
Szczerze Panu współczuję.
“Piszę do Pana, Panie Passent, bo tylko Pański adres znam….”
Moim zdaniem trzeba się zjednoczyć i dąć w złoty róg. Przekroczona została cienka czerwona linia przyzwoitości. “Gdy rozum śpi, budzą się upiory”. Pewien facet w Niemczech też był uważany za nieszkodliwego psychopatę, a pewien facet w Rosji ogłosił sie słońcem i doprowadziło to do nieciekawych zdarzeń. Tak więc szczęśliwy jestem, że moje życie mija mi w pokoju, ale jestem nieco zaniepokojony, że swastyka i pozdrowienie faszystowskie w mojej ojczyźnie są już tolerowane.
Myślę, że docelowym zamiarem obecnego reżimu jest oznaczenie wszystkich “prawdziwych Polaków” , by ci nieprawdziwi byli rozpoznawalni. Ewentualnie może być na odwrót.
Trwa debata, czy mają to być opaski, stemple na czole, czy tatuaż.
Pokolenie mego ojca, a więc i Pańskie, to już “brało”.
Wprawdzie pewien brodaty facet z Trewiru pisał, że jeśli historia się powtarza, to zawsze jako farsa, ale nie do końca mu wierzę.
Z poważaniem
Krzysztof Zieliński
…
PS . Podpisuję się pełnym imieniem i nazwiskiem, gdyż gardzę anonimami.
(mam tak od dziecka). Proszę jednak ,ze strachu, o zachowanie tych danych “do wiadomości redakcji”. ( Widzi Pan, już się boję ?!)
2006-12-20 o godz. 13:26
PS.
Niestety, Jasiek znowu zgubił !!!! Ostał się nam ino sznur….
2006-12-20 o godz. 13:52
Ile mam czekać na akceptację ????!!!!
2006-12-20 o godz. 13:53
Dzięki !
2006-12-20 o godz. 13:57
Wesołych, mimo wszystko, Świąt , niezależnie od rasy, wyznania, przekonań i koloru skóry !
“Wszyscy ludzie rodzą się wolni”, dopiero potem popadają w niewolę.
W komuniźmie człowek wyzyskiwał człowieka, w kapitaliźmie jest dokładnie odwrotnie.
Krzyś, właściciel misia o bardzo małym rozumku.